Lech Wałęsa uhonorowany, pupil prezesa nawet nie podniósł tyłka z krzesła. „Z bólem się przyglądałem”

Lech Wałęsa został uhonorowany orderem przez Parlament Europejski. Nie widziała tego większość europosłów PiS i Konfederacji, którzy opuścili salę. Ci, którzy zostali zachowali się tak, że szkoda gadać.

Piękny moment dla Polski. Ale nie dla PiS

We wtorek w Parlamencie Europejskim działy się wyjątkowe dla Polski chwile. Lech Wałęsa i Jerzy Buzek zostali uhonorowani Europejskimi Orderami Zasługi za działania na rzecz integracji europejskiej. Moment piękny, symboliczny i taki, z którego możemy być dumni. Tak przynajmniej by się wydawało…

Były premier został odznaczony za wysiłki w roli premiera na rzecz integracji Polski z Unią Europejską i NATO, za bycie liderem integracji europejskiej jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego w okresie przejścia od traktatu z Nicei do traktatu z Lizbony oraz za zreformowanie i wzmocnienie Parlamentu Europejskiego.

Z kolei były prezydent otrzymał Europejski Order Zasługi za decydującą rolę w pokojowym zakończeniu rządów komunistycznych w Polsce jako przywódca Solidarności, za niezłomne zaangażowanie na rzecz wartości europejskich oraz realizację wizji zjednoczonej, wolnej i pokojowej Europy, za wkład w ugruntowanie demokracji i praworządności jako pierwszy bezpośrednio wybrany prezydent Polski oraz za ukierunkowanie kraju na integrację z Unią Europejską i NATO.

Bocheński jest z siebie dumny

Bardzo serdecznie dziękuję za ten wielki zaszczyt. Ale przyjmuję to jako uznanie zwycięskiej walki Solidarności, na której czele stałem. Zależy mi na tym, aby Unia i pokolenie posolidarnościowe odniosło sukces. Chciałbym się do tego przyczynić. Chcę wykazać problemy i tamtą walkę, ale w sposób praktyczny, wykonawczy. A ta walka praktycznie trochę inaczej wyglądała. Otóż w tamtym czasie zauważyliśmy, że trzy elementy zorganizowania świata, wyczerpały swoje możliwości — dziękował Lech Wałęsa.

Uroczystości nie widzieli prawie wszyscy europosłowie PiS-u i Konfederacji. Politycy tych partii po prostu opuścili salę, choć część z nich przekonuje, że to w ramach protestu przeciwko odznaczeniu Angeli Merkel (również dostała order). Na sali zostali Tobiasz Bocheński, Maciej Wąsik, Jacek Ozdoba i Arkadiusz Mularczyk, ale podczas odznaczania Wałęsy nie raczyli podnieść swoich czterech liter.

Później na platformie X swoje zachowanie skomentował Tobiasz Bocheński. – Z bólem przyglądałem się tej kompromitacji polskiej historii. Symbolem jest „Solidarność” i miliony jej członków, a nie kuriozalny i zakłamany Wałęsa – napisał europoseł PiS.

Źródło: Wp.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *