Kowalski przemawiał, gdy nagle wtrącił się tajemniczy mężczyzna. I wypalił! „Niech pan nie żartuje” [WIDEO]
Screen: PiS Youtube
Janusz Kowalski ciskał gromy na konferencji prasowej, gdy niespodziewanie przerwał mu przechodzący obok mężczyzna. Poseł PiS usłyszał kilka gorzkich słów, a jego mina mówi wszystko.
Afera KOWR
Nim przejdziemy do tego, co mówi Janusz Kowalski, przypomnijmy, o co chodzi w aferze. Centralny Port Komunikacyjny (CPK) miał być sztandarowym projektem rządu PiS – planowano budowę nowoczesnego lotniska oraz powiązanej z nim sieci kolejowej. By powstał potrzebne były odpowiednie tereny – i właśnie w tym kontekście pojawiła się sprawa sprzedaży 160 hektarów ziemi przeznaczonej pod tory szybkiej kolei oraz kompleks usługowo-magazynowy.
Jak ustalił dziennikarz Wirtualnej Polski, Szymon Jadczak, tuż przed końcem rządów PiS Ministerstwo Rolnictwa wyraziło zgodę na sprzedaż tej strategicznej działki wiceprezesowi firmy Dawtona. Jego przedsiębiorstwo dzierżawiło ten teren od 2008 roku i już wcześniej zabiegało o jego wykup. Ostateczna decyzja o sprzedaży zapadła po wizycie ówczesnego ministra rolnictwa Roberta Telusa w siedzibie spółki. Sprzedaży sprzeciwiali się przedstawiciele zarządzający projektem CPK.
Finalnie transakcja doszła do skutku – działka została sprzedana za 22,8 mln zł. Warto jednak zauważyć, że po zmianie przeznaczenia jej wartość może wzrosnąć nawet do 400 mln zł. Dla nabywcy – prawdziwy interes życia!
Kowalski chciał się popisać, a skończyło się jak zawsze
Teraz PiS robi wszystko, by jakoś odciąć się od afery. Do roboty wziął się m.in. czołowy zagończyk partii, Janusz Kowalski, który na konferencji po kontroli poselskiej w KOWR niemal pokłócił się z przechodniem.
Zaczęło się od tego, że poseł tłumaczył cel kontroli poselskiej: twierdził, że przez blisko dwa lata obecne władze – czyli ta straszna KO z koalicjantami – miały ukrywać sprawę działki, do tego wskazał na finansowanie kampanii Rafała Trzaskowskiego przez rodzinę szefa Dawtony.
– Jesteśmy partią wysokich standardów i tego oczekujemy od wszystkich – tłumaczył poseł. I na te słowa zareagował przechodzień. – Niech pan nie żartuje, panie pośle – zaczął.
Kowalski się nie poddał i próbował jeszcze ratować sytuację, mówił, że Donald Tusk okrada Polskę. – Wy też jesteście złodziejami – usłyszał bolesną ripostę.
Posłowie PiS pozostałe infantylne przekrzykiwanie się, rodem z przedszkola. – Nie, my nie jesteśmy. My, szanowni państwo, wyjaśniamy wszystkie kwestie bezwzględnie. I tyle – zakończył swój jakże bogaty w merytorykę wywód.
Widać, że PiS już nieco otrząsnął się po pierwszym szoku i wybuchu nowej afery. I zaczęło się odwracanie kota ogonem, co widać i słychać na każdym kroku.
Co tu się zadziało 😂😂
Przechodzień do @JKowalski_posel niech Pan nie żartuje, …. Wy jesteście tak samo złodziejami. 😂😂
I to wszystko leci w @RepublikaTV pic.twitter.com/DxBvzo8yCv— egizelska🎯 (@egizelska) October 29, 2025
Źródło: X, wp.pl