Końskie przytyki! Człowiek Nawrockiego zaczepił Giertycha i nadział się na kontrę. „Ja ci chłopcze radzę”
screen / Polsat News
Kiedyś mówiło się o końskich zalotach, teraz w politycy trwają końskie przepychanki. Marcin Przydacz chciał wbić szpilę Romanowi Giertychowi i nadział się na kontrę mecenasa.
Poszły konie po betonie
O tym, że Karol Nawrocki lubi konie i jazdę konną, dowiedzieliśmy się pod koniec sierpnia. Było z tego nawet sporo śmiechu. Teraz temat prezydenckiej hippiki powrócił, a to za sprawą publikacji „Gazety Wyborczej”. Czytamy, że w jednej z prezydenckich rezydencji Kancelaria Prezydenta trzyma cztery konie: dla Nawrockiego, dla jego żony, dla córki i dla funkcjonariusza SOP. A do tego dochodzi instruktor jazdy, obsługa stajni i przyczepy do wożenia koni. Ile to końskie hobby Nawrockich kosztuje podatnika? Tego nie wiadomo.
Kancelaria potwierdziła „Wyborczej”, że „w dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP pozostają trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski, o imionach Edzio, Ramzes i Aramis”. Ale na pytanie o koszta padła wymijająca odpowiedź. Okazuje się, że właścicielem koni jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a to „odrębna jednostka sektora finansów publicznych”.
Końska przepychanka w sieci
Otoczenie prezydenta próbuje bagatelizować sprawę. Rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz od początku starał się temat wykpić. Najpierw pisał o „propagandowej akcji medialnej podkutych razem”, potem personalnie obrażał Romana Giertycha. Bo wiecie, hi hi, PiS-owcy przezywają Giertycha „koń”. – Pan prezydent ma piękne konie w stajni, a Donald Tusk ma Romana Giertycha w Sejmie – rzucił, niby śmiesznie, niby błyskotliwie, zapytany o sprawę na antenie Polsat News. – Banał, nie mają się czego przyczepić – mówił.
Końską sprawę skomentował też prezydencki minister Marcin Przydacz. We wpisie polityka nie zabrakło wycieczki do Romana Giertycha i nawiązania do omdlenia mecenasa, gdy przed laty jego dom przeszukiwało CBA.
„Nie kop się z koniem”
– Prezydent rozmawia z Polakami w Koszalinie, wsłuchuje się w ich głos. Niedawno zrealizował ważną wizytę w Nowym Jorku, w tle ważne rozmowy o bezpieczeństwie i udział Polski w G20. Tymczasem rządzący, co robią? Snują się pod budynkami Prezydenta z kawą, obrażają i atakują. Ciągle szczują. Teraz mają nowe hobby. Konie. Zapominają jednak, że Premier też ma konia. Są jednak różnice. Podarowany Kancelarii Prezydenta kucyk Edzio nie był nigdy prorosyjski ani antyunijny. Nie mdleje na widok Policjanta i nie eliminował Gombrowicza z listy lektur – napisał Przydacz.
Roman Giertych poczuł się wywołany do tablicy i odpowiedział Przydaczowi. A właściwie dał mu dobrą radę. „Ja ci chłopcze radzę. Nie kop się z koniem” — napisał w odpowiedzi na platformie X. Przydacz uznał, że ostatnie słowo musi należeć do niego. „Uderz w stół, a kopyta się odezwą. Szkoda tylko, że w kluczowym dla polskiej historii cwałowały ku Rosji i przeciw Europie” — napisał w odpowiedzi.
Uderz w stół, a kopyta się odezwą.
Szkoda tylko, że w kluczowym dla polskiej historii cwałowały ku Rosji i przeciw Europie.
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) October 4, 2026
Źródło: Onet