Kłeczek rozmawiał z męczennicą z PiS, gdy nagle podszedł Macierewicz. I się zaczęło! „Pan się myli”

Co za scena w Republice! Miłosz Kłeczek rozmawiał z Marią Kurowską o jej „uwięzieniu” w budynku AWS. Niespodziewanie w kadrze pojawił się Antoni Macierewicz.

Cyrki PiS pod budynkiem AWS

Miłosz Kłeczek, showman-awanturnik z TV Republika, wrócił do Sejmu po kilkuletniej nieobecności. Nagrywał nowy odcinek swojego programu „W Ruchu”. Tym razem towarzyszyła mu Maria Kurowska, najnowsza bohaterka PiS. Posłanka zasłynęła kilkudniową obroną gabinetu rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Nie chciała wpuścić tam wyznaczonego dom kierowania uczelnią Sławomira Cudaka, ponieważ PiS uznało, że odwołanie dotychczasowego rektora Michała Sopińskiego to próba siłowego przejęcia uczelni przez obóz władzy.

No i Kłeczek z Kurowską chodzili sobie po Sejmie, spotkali nawet w pewnym momencie Antoniego Macierewicza. I rozpoczęła się dynamiczna dyskusja związana z akcją PiS w budynku AWS. Kłeczek pytał polityka PiS, dlaczego nie przewiercili wraz z Mariuszem Goskiem zamków, choć to zapowiadali. — Przez ostatnie dwa dni policjanci już tego nie robili. Oni się odsuwali, mówili, że możemy być — opowiadał były minister.

Spięcie Kłeczka z Macierewiczem

— Oni udawali, że nie widzą. To jeszcze gorzej, proszę pana. Jeszcze gorzej — odpowiedział Kłeczek. — Panie Miłoszu — przerwał nagle smoleński detektyw. — Jestem świadkiem przestępstwa, panie ministrze. Jestem świadkiem przestępstwa. Odwracam głowę i udaję, że tego nie widzę. No nie, tak nie działa stróż prawa — mówił pracownik Republiki.

Dyskusja była coraz bardziej gorąca, a w końcu Kłeczek wyprowadził cios. — Kiedy my widzimy, jak pan minister Macierewicz jest w pełni zdeterminowany i ofensywny (…), to pytam pana, dlaczego nie sięgnęli panowie po wiertarki, nie rozwiercili tych zamków? Co tam się wydarzyło? Bo myśmy czekali — powiedział Kłeczek. Te słowa obruszyły Macierewicza. — Pan się myli, pan się myli — odpowiedział polityk PiS.

Przypomnijmy, że Macierewicz wezwał pogotowie do Kurowskiej. Całą scenę uwieczniły kamery Telewizji Republika. – Czyli krótko mówiąc nikt nie może podjąć decyzji uratowania życia pani poseł. No to jest, to jest… proszę mi wybaczyć, ale to jest naprawdę państwa przestępstwo – pouczał dyspozytora wyraźnie zdenerwowany poseł PiS. – Naprawdę tak jest! Każdy z was mówi, że nie, nie ja nic nie wiem, ja nie popełniam żadnych konsekwencji. Tak każde z was mówi, to jest coś strasznego! A przecież chodzi o życie tej osoby – przekonywał Antoni Macierewicz.

Źródło: Fakt.pl, Telewizja Republika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *