Karol Nawrocki jedzie na ważny… mecz. Kierunek? Białystok! „W klubie nie chcą dokładnie powiedzieć…”
Screen: X/ Łączy nas piłka
Karol Nawrocki jest bardzo zajęty, ale nie na tyle, by co jakiś czas nie wyskoczyć na meczyk. Tym razem prezydent obrał kierunek na Białystok. Dlaczego tak, skoro jest kibicem Lechii Gdańsk?
Kibicowska przeszłość Nawrockiego
Karol Nawrocki jest wielkim fanem sportu i trudno z tym w sumie dyskutować. Już nie będziemy się wyzłośliwiać i pisać o zamiłowaniu do ustawek, więc wspomnimy tylko o tym, że w młodości trenował boks, grał w piłkę w niższych ligach i jest zapalonym kibicem Lechii Gdańsk. I bywał na stadionach już jako prezydent, między innymi na meczu właśnie swojego ulubionego zespołu czy Legii Warszawa ze Spartą Praga.
Jakiś czas temu prezydent podpadł jednak środowiskom kibicowskim, ponieważ zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego, w której znajdowały się między innymi zapisy ograniczające tymczasowe areszty. Na stadionach piłkarskich pojawiły się transparenty uderzające w prezydenta, padały takie określenia, jak „Judasz”. Krótko mówiąc: miło nie było.
Jak się okazuje, Karol Nawrocki w czwartek wybiera się do Białegostoku, gdzie obejrzy mecz Jagiellonii Białystok z Anderlechtem Bruksela w ramach Ligi Europy. Skąd ten pomysł? Wygląda na to, że prezydent po prostu ma luźniejszy wieczór i chce zobaczyć na żywo ofensywnie i efektownie grającą drużynę Adriana Siemieńca.
Duży VIP w na Jagiellonii
Najpierw pojawiły się wieści, że na meczu ma pojawić się jakaś ważna osobistość. – „Jakiś 'duży’ VIP ma jutro się pojawić przy Słonecznej na meczu z Anderlechtem. A że w klubie nie chcą dokładnie powiedzieć, o kogo chodzi, to kto wie, czy to nie chodzi nawet o prezydenta Nawrockiego” – napisał na portalu X dziennikarz sportowy Kuba Seweryn. Niedługo później stało się jasne, że faktycznie chodzi o prezydenta. – Tak jutro na meczu #JAGAND będzie Prezydent – napisał Kuba Cimoszko z WP SportoweFakty.
Jagiellonia walczy w Lidze Europy
Jagiellonia Białystok walczy o jak najlepszy wynik w Lidze Europy: początek rozgrywek nie był łatwy dla zespołu z Podlasia, który w pierwszym spotkaniu przegrał na wyjeździe z Olympiakosem Pireus 1:2. Drużyna nie zamierzała jednak rezygnować z walki o kolejne punkty. Przełom nastąpił 15 października, kiedy Jagiellonia pokonała przed własną publicznością armeński Ararat-Armenia 3:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Kamil Jóźwiak, Rodrigo Conceição oraz Ousmane Sow. Zwycięstwo to było ważne zarówno dla tabeli, jak i dla morale zawodników.
Przed białostoczanami kolejne wymagające spotkania, w tym starcie z belgijskim Anderlechtem. Aby myśleć o awansie do fazy pucharowej, Jagiellonia musi utrzymać dobrą formę, poprawić skuteczność i unikać błędów w defensywie. Kibice (i Karol Nawrocki) liczą, że zespół udowodni swoją wartość na europejskiej arenie i dostarczy im kolejnych powodów do radości.
Źródło: Wp.pl