Kaczyński walnął pięścią w stół, Bochenek odpalił się w sieci. Ostatnie ostrzeżenie! „Nieodwracalne skutki”

Matusz Morawiecki ma już tylko godziny na pogodzenie się z Jarosławem Kaczyńskim. Tymczasem Rafał Bochenek jeszcze podgrzał atmosferę swoim wpisem.

Ostatnie godziny Morawieckiego?

Politykom PiS w ostatnich dniach, a nawet godzinach zupełnie puściły hamulce! Wszystko przez spór o stowarzyszenia i licytacja, kto jest lepszym PiS-owcem i wierniej służy Jarosławowi Kaczyńskiemu. Wojenka rozkręciła się, gdy sam prezes nakazał członkom PiS zakończenie działalności wewnątrzpartyjnych stowarzyszeń. Frakcja maślarzy szybko się posłuchała, Jacek Sasin zmiękł jak piłka, z której zeszło powietrze, ale Mateusz Morawiecki i jego harcerze od razu postawili się prezesowi.

Kaczyński widzi w tym przygotowania do ucieczki Morawieckiego i spółki z PiS w przyszłym roku, przed wyborami. Szczerze? Trudno inaczej interpretować manewry Morawieckiego. To dlatego prezes postawił ultimatum: albo kończycie zabawę w stowarzyszenie Rozwój Plus, albo nie ma dla was miejsca w PiS. Ale Morawiecki się nie ugiął. Termin ultimatum mija w dziś o północy, więc jeśli Kaczyński nie chce stracić twarzy, to będzie musiał wyrzucić byłego premiera z PiS.

Bochenek grozi po raz ostatni

Na kilka godzin przed ostatecznym rozstrzygnięciem oliwy do ognia dolał Rafał Bochenek. Umówmy się: słowa rzecznika PiS musiały być konsultowane z Kaczyńskim i są ostatnim ostrzeżeniem.

– Apelujemy do parlamentarzystów o rozsądek i złożenie oświadczenia. Działalność w Stowarzyszeniu Rozwój+ jest działalnością rozłamową i realizuje scenariusz pisany rękami wrogów, którzy chcą rozpadu szerokiego obozu polskich patriotów. Nie ulegajcie tej presji! Działajmy wspólnie w jednej partii na rzecz dobrej przyszłości naszej Ojczyzny. Czas na czyny, a nie słowa. Wyboru każdy dokonuje sam. Branie przykładu z ludzi szczególnie zaangażowanych w proces rozbijania partii jest ogromnym błędem, który może mieć konsekwencje na wiele lat- napisał Rafał Bochenek. – Czwartkowy termin jest ostateczny, a skutki jego upływu są nieodwracalne – dodał. Powiało grozą!

Morawiecki? Ani myśli rezygnować ze stowarzyszenia. — Nie powinniśmy bać się różnorodności. Różne skrzydła, ale jeden wielki obóz patriotyczny. Różne temperamenty, ale jeden cel, różne sposoby docierania do Polaków. Ale wspólne zwycięstwo. Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem. Spotkania z przedsiębiorcami, pikniki merytoryczne, otwarte spotkania z samorządowcami, ekspertami i obywatelami nie są działalnością przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie. Tylko tak z powrotem możemy nasz obóz rozbudować — przekonywał we wtorek na nagraniu, które opublikował na X.

Źródło: Se.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *