Kaczyński odkrył nowy „układ”! Prezes już straszy utratą suwerenności. „Niebezpieczne porozumienia europejskie”
Screen: Janusz Jaskółka Youtube
Jarosław Kaczyński alarmuje! – W perspektywie kilku lat suwerenność Polski może być zagrożona — ogłosił podczas ostatniego przemówienia. W tym wszystkim pojawia się tajemniczy „układ europejski”.
Kaczyński straszy „układem”
Jarosław Kaczyński swoją karierę zbudował na straszeniu: za całym złem, jakie spotykało Polaków miały stać mroczne siły, mające a to korzenie w PRL, a to zgniłym Zachodzie. Po drodze była mityczna „nocna zmiana”, w której to maczał palce Donalda Tusk, po raz pierwszy pojawił się w wtedy w PiS-owskiej mitologii.
Teraz prezes PiS odkrył nowy spisek – nowy „układ europejski”! — Obecnie rządzący opisują go jako nierealny, bo wiele państw jest przeciwnych. Ale pamiętajmy, że wcześniejsze, również niebezpieczne porozumienia europejskie też były uznawane za nierealne, a jednak weszły w życie lub są u progu wejścia w życie — tłumaczył w czasie Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Nowy ład europejski ma pozbawić Polskę suwerenności i realnego wpływu na decyzje, jakie zapadają w Unii Europejskiej. — Państwo, które nie może decydować o swoich podstawowych politykach, nie jest państwem suwerennym, a my nie mamy takich wpływów w UE, by być współdecydentem. Takim środkiem byłoby weto, ale tego weta mieć nie będziemy po przyjęciu tego rodzaju układu — tłumaczył.
Karol Nawrocki naszym wybawicielem!
Nie wszystko stracone – przynajmniej na razie, bo obecnie „przeszkodą” dla ratyfikacji europejskiej deformy jest Karol Nawrocki, PiS-owski zbawca i prezydent. — Wiadomo, że on tego nie ratyfikuje, bo ostateczna ratyfikacja to nie decyzja parlamentu, tylko prezydenta — pocieszał Kaczyński.
Na tym nie koniec tematów, które sprawiają, że prezes nie śpi po nocach: jest jeszcze ryzyko wojny. — Putin buduje coraz większą armię mimo trudnej sytuacji — wskazał lider PiS. — Warto zwrócić uwagę na zachowanie państw postsowieckich, jak Azerbejdżan wobec Rosji. To pokazuje, że pozycja Rosji nie jest tak silna jak kiedyś, ale wojna wciąż trwa i niedługo miną cztery lata — tyle, ile trwała tzw. wielka wojna ojczyźniana — dodał.
W tej kwestii ma rację: zagrożenie wojną jest aktualne jak nigdy przedtem, ale Ukraina daje nam jeszcze czas na przygotowanie się do konfliktu.
Źródło: Onet