Kaczyński bardzo mu ufał. Teraz on brutalnie ocenia wymysł prezesa PiS. „Nie widzę takiej możliwości”
flickr/PiS
PiS może mieć olbrzymie finansowe problemy. Jarosław Kaczyńskie chce temu zaradzić, organizując zrzutkę pieniędzy wśród działaczy partii. Były współpracownik prezesa nie sądzi, by to się udało.
PiS i wielka zbiórka
Wszystko wskazuje na to, że Państwowa Komisja Wyborcza odrzucie sprawozdanie finansowe PiS. To oznacza utratę subwencji i ogromne problemy finansowe partii z Nowogrodzkiej. Jarosław Kaczyński planuje wdrożyć plan B, czyli ogólnokrajową ściepę na cele partii. Jednym słowem, politycy PiS usłyszeli, że muszą się zrzucić.
– Jest nas kilkadziesiąt tysięcy i na pewno nie pozwolimy, żeby Prawo i Sprawiedliwość zniknęło z mapy politycznej Polski. To jasne! – mówił bojowym tonem Zbigniew Kuźmiuk w rozmowie z „Faktem”. Ale też nie wszystkim się to podoba. Szeregowi działacze PiS nie widzą sprawiedliwości w tym, że mają płacić za przekręty partyjnych liderów.
Jak wyliczył portal „Fakt”, przy pełnej mobilizacji partyjnych działaczy zrzutka nie byłaby bardzo wysoka. Zgodnie z danymi z czerwca 2023 r., Prawo i Sprawiedliwość ma ok. 48 tys. członków, na osobę wypada więc około 400 złotych, by pokryć straty.
— Spotykam się z ludźmi „na dole”. Mówią, że absolutnie nie pozwolą zniszczyć Prawa i Sprawiedliwości pod względem materialnym – mówi skarbnik PiS Henryk Kowalczyk.
To się nie uda?
Bardziej sceptycznie do pomysłu Jarosława Kaczyńskiego podchodzi Stanisław Kostrzewski. To były współpracownik prezesa PiS – pełnił funkcję skarbnika Prawa i Sprawiedliwości.
– Wystarczy spojrzeć na wysokość składek, które mówią o zasobności członków. Ale być może źródłem tej ewentualnej zapomogi dla partii będą darowizny. Może będą to właśnie jakieś dochody, którymi dysponuje pan Jacek Sasin i Adam Bielan czy paru innych, ale nie sądzę, żeby można było zebrać taką kwotę od szeregowych członków tej partii – mówi Kostrzewski w rozmowie z portalem „Fakt”. Jak stwierdził, osiągnięcie celu wcale nie będzie łatwe, bo jest kłopot ze ściągalnością składek.
– Ja miałem z tym zawsze wielkie trudności. Jak ustaliłem, wysokość składki na 20 zł, to przychodziło 5 zł. No więc ja nie widzę tutaj takiej możliwości mimo wszystko – podsumowuje Kostrzewski.
Źródło: Fakt
Jedna odpowiedź na Kaczyński bardzo mu ufał. Teraz on brutalnie ocenia wymysł prezesa PiS. „Nie widzę takiej możliwości”
Jak by oddali to co skrecili to i rydzowi by pewnie coś kapło.