Iskrzy w Pałacu! Ludzie Nawrockiego się kłócą, TEN konflikt wzbudza najwięcej emocji. „Wiele osób życzy źle…”
screen/ Prezydent RP
Rozłam w Pałacu Prezydenckim! Okazuje się, że kancelarią targają konflikty. Na pierwszym planie jest wojenka Marcina Przydacza i Sławomira Cenckiewicza.
Konflikt w Pałacu
Pałac Prezydencki nie jest jednością. W otoczeniu Karola Nawrockiego szybko wykształciły się frakcje. Jedna z nich utworzyła się wokół Marcina Przydacza, jest BBN Sławomira Cenckiewicza, grupa z IPN… Jak donosi „Newsweek”, największy konflikt jest między grupą Przydacza a Cenckiewiczem.
– Marcin Przydacz jest konfliktowy. Uważa, że ma największe doświadczenia, a inni powinni się od niego uczyć – ujawnia informator „Newsweeka”. – W pałacu i w PiS wiele osób źle życzy Cenckiewiczowi – dodaje inny rozmówca gazety.
Głośno o ich konflikcie zrobiło się w grudniu. Przydacz miał przekonywać Nawrockiego do dymisji Cenckiewicza. Czarę goryczy przelała wizyta przedstawicieli BBN w Waszyngtonie. Miał być dyplomatyczny sukces, skończyło się skandalem. W ostatniej chwili z rozmów został wyproszony polski attaché obrony gen. Krzysztof Nolbert, z którym współpracował Przydacz.
– Działania ludzi Cenckiewicza zaczęły nam szkodzić – mówią Onetowi ludzie związani z Pałacem. Do tego dochodzi fakt, że Cenckiewicz nie posiada certyfikatów upoważniających go do dostępu do tajnych informacji. I to też tworzyło kompromitujące dla prezydenckiego obozu sytuacje. Koniec końców Cenckiewicz pozostał na stanowisku. Ale konflikt nie został załagodzony.
Bogucki pójdzie na premiera?
Jest też Paweł Szefernaker, szef prezydenckiego gabinetu, który zbudował sobie potężną pozycję w Pałacu i wszyscy muszą się z nim liczyć.
– „Szefer” ma tam świetną pozycję i też świetne opinie. Wiele osób w partii z zazdrością na to patrzy. On sam może wskazać swojego następcę – mówi informator „Newsweeka”. Następcę, bo prawdopodobnie w 2027 roku kancelaria mocno się zmieni. Nawrocki musi pamiętać, że Przydacz, Szefernaker i Zbigniew Bogucki to politycy przede wszystkim lojalni wobec PiS. W 2027 roku zapewne wystartują w wyborach parlamentarnych. Mówi się, że Jarosław Kaczyński widzi w Boguckim przyszłego premiera.
– Karol Nawrocki nie chce puścić Boguckiego – przyznają informatorzy „Newsweeka”. Ale sam Bogucki musi mieć świadomość, że praca w Kancelarii nie jest szczytem politycznej kariery.
Źródło: Newsweek