Głośna zmiana w rządzie. Już wiadomo, co zrobi Nawrocki! „Kilka pieczeni na jednym ogniu”
screen/ TVN24
Czy Karol Nawrocki zaakceptuje zmiany w rządzie Donalda Tuska? – to pytanie, które w ostatnich dniach było powtarzane jak mantra. Wygląda na to, że prezydent podjął już decyzję. Dla wielu to może być zaskoczenie.
Dużo dzieje się w ostatnim czasie wokół rządzącej koalicji. No bo tak: jedna minister odchodzi, kolejny polityk szykuje się do awansu, a w tle rozgrywa się walka o wpływy. Do tego dochodzi Karol Nawrocki, który ma zatwierdzić zmiany… a wiadomo, jak to z prezydentem bywa. Jak można zrobić udry na udry, to jest pierwszy.
Kto pakuje walizki? Ta dymisja namieszała w koalicji!
Największe zamieszanie wywołała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która ogłosiła odejście ze stanowiska ministry funduszy i polityki regionalnej. Jej decyzja wywołała polityczne poruszenie, a w kuluarach natychmiast rozpoczęły się spekulacje o przyszłości Polski 2050 i jej wpływach w rządzie. Na tym jednak nie koniec! Ze stanowiska wiceministra funduszy odszedł również Jan Szyszko, związany z Polską 2050. Dla ugrupowania to kolejny cios, bo resort, którym dotychczas kierowała Pełczyńska-Nałęcz, ma teraz przejść w ręce kandydatki wskazanej przez premiera. Następczynią Pełczyńskiej-Nałęcz ma zostać Agnieszka Bartol, dotychczasowa stała przedstawicielka Polski przy Unii Europejskiej.
Domański na wicepremiera! Tusk podbija stawkę
To nie koniec. Premier zapowiedział też awans Andrzeja Domańskiego, ministra finansów i gospodarki, na stanowisko wicepremiera. To właśnie jego nazwisko znalazło się w centrum najnowszej rządowej układanki. Co ciekawe, nominacja pojawiła się po politycznej batalii wokół ministra, którego odwołania domagała się opozycja. Zamiast dymisji szykuje się więc awans! Trudno o bardziej wymowny polityczny zwrot akcji.
Nawrocki postawił warunek. Kiedy wielki finał?
I teraz najważniejsze: Co z tym wszystkim zrobi Karol Nawrocki? Według informacji Wirtualne Polski Karol prezydent nie zamierza blokować zmian, ale chce, by obie nominacje zostały przeprowadzone podczas jednej uroczystości. Pałac oczekiwał wskazania następcy odchodzącej ministry, a Donald Tusk przedstawił już kandydaturę Bartol. Jak przekonują rozmówcy serwisu, Donald Tusk „piecze kilka pieczeni na jednym ogniu”. Dlaczego? Bo gra na nosie PiS, wprowadza chaos w i tak osłabionej już Polsce 2050, a przy okazji znowu testuje prezydenta i jego złą lub dobrą wolę.
Kiedy dojdzie do uroczystego finału? Według najnowszych doniesień WP.pl może to nastąpić jeszcze w tym tygodniu, czyli do 30 października, albo najpóźniej na początku przyszłego tygodnia. Prezydent ma jednak napięty kalendarz: w piątek wylatuje do Senegalu, a 3 listopada zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
Źródło: Wp.pl