Giertych usłyszał CO Nawrocki powiedział o Tusku i… Nie odpuścił, od razu złapał za klawiaturę. „Ta panika…”
screen/ Prezydent RP YT/ Roman Giertych X
Głośnym echem odbił się ostatni wywiad Karola Nawrockiego, szczególnie zaczepka w stronę Donalda Tuska. Premier już ostro odpowiedział prezydentowi, do akcji wkroczył też Roman Giertych.
Nawrocki się obraził
Gościem programu „Śniadanie Rymanowskiego” na antenie Polsat News był w niedzielę Karol Nawrocki. O tym wywiadzie już jest głośno, choćby przez nieelegancką zaczepkę prezydenta w stronę premiera Donalda Tuska. Poszło o Radę Bezpieczeństwa Donalda Trumpa. Widać, że Nawrocki aż przebiera nogami, żeby dołączyć do dziwacznego gremium stworzonego przez jego politycznego idola. Ale decyzja o wejściu Polski do międzynarodowych organizacji należy w pierwszej kolejności do rządu. Donald Tusk powiedział wprost, że w obecnych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju, ale jeśli Karol Nawrocki chce polecieć na inauguracyjną imprezę do USA jako gość czy obserwator, to „oczywiście otrzyma od rządu pełne dossier na temat tego, jak postępować”.
Nawrocki chyba nie do końca zrozumiał, co miał do przekazania premier, bo w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim skomentował sprawę z prawdziwym oburzeniem.
— Premier nie będzie mówił, gdzie ja mam latać – rzucił obrażony prezydent. – Panie redaktorze, to w ogóle co to są za słowa? Pan premier może swojemu synowi powiedzieć, gdzie może lecieć, czy swoim wnuczkom. No premier nie będzie mówił prezydentowi Polski, gdzie może lecieć. Ja mogę lecieć, gdzie chcę. Natomiast pod względem ustrojowym i konstytucyjnym pan premier ma zadanie podjąć decyzję, czy Polska chce wejść do Rady Pokoju, czy nie. Ja podejmuję ostateczną decyzję — dodał Nawrocki. Panie prezydencie, radzimy przeczytać ze zrozumieniem wypowiedź premiera. A potem wziąć głęboki oddech i przeczytać jeszcze raz. Ze zrozumieniem. Do skutku.
Tusk odpowiada, Giertych też
Na rodzinną zaczepkę zareagowałby każdy, zareagował więc też Donald Tusk. Nawet nie jako wkurzony premier, ale po prostu wkurzony dziadek. – Panie Prezydencie, rozumiem strach, rozumiem nerwy, ale od moich wnuczek wara – napisał szef rządu. Do akcji wkroczył też Roman Giertych.
– Atakując wnuki premiera Nawrocki pokazał, że zupełnie nie panuje nad nerwami. To zrozumiałe, że w jego obozie jest panika, gdyż otoczenie ich patrona i współtwórcy ugrzęzło w największym w historii skandalu pedofilskim. Jednak ta panika tłumaczy, ale nie usprawiedliwia – napisał na X, mając na myśli aferę Epsteina, która – zdaniem mecenasa – może mocno zaszkodzić Donaldowi Trumpowi, czyli politycznemu idolowi polskiej prawicy.