Francuzi piszą o Nawrockim, TAK go nazwali. „Uniezależnił się od swojego mentora”
Screenshot: YouTube/@prezydent
We francuskim „Le Monde” pojawił się artykuł o Karolu Nawrockim. Dziennik podsumował pierwszy rok jego prezydentury. Wnioski? Ciekawe i zaskakujące!
Pierwszy rok Nawrockiego. Zero zdziwienia
To już rok odkąd Karol Nawrocki urzęduje w Pałacu Prezydenckim. Jak jest? Dokładnie tak, jak przewidywaliśmy. To prezydentura agresywna, pełna mocnych sformułowań, pogłębiająca podziały w naszym społeczeństwie. Nawrocki szybko oswoił się z rolą prezydenta, na którą namaścił go Jarosław Kaczyński i po kilku miesiącach już po kilku tygodniach poczuł się w Pałacu Prezydenckim jak u siebie… w siłowni.
W ostatnich dwunastu miesiącach wielokrotnie można było odnieść wrażenie, że Nawrockiemu po wyborze na prezydenta w głowie zaszumiała woda sodowa. To widać gołym okiem, że jeszcze niedawno szerzej nieznany były szef IPN, upaja się popularnością i splendorem. To po prosu łechce ego Nawrockiego, a on sam chodzi wyprostowany z groźną miną, buja się jakby szukał zaczepki pod nocnym klubem i wetuje, pokrzykuje podczas wystąpień na uroczystościach i wchodzenie w kompetencje rządu. Prezydent bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie i podkreślać, że jest prezydentem. „Ja jako prezydent…” – gdyby Nawrockiemu płacić złotówkę za wypowiedzenie tych słów, po roku prezydentury byłby już chyba milionerem.
Francuzi piszą o Nawrockim
W pierwszą rocznicę zaprzysiężenia Nawrockiego na prezydenta RP, okolicznościowy tekst pojawił się we francuskim „Le Monde”, które nazywa go „nacjonalistycznym prezydentem”. Nic dodać, nic ująć, ale ciekawych treści jest więcej. Gazeta zauważa, że „prezydent używał swego prawa weta 41 razy od czasu objęcia funkcji”, zwraca też uwagę, że „do tej pory przyjął on ślubowanie tylko od trojga z siedmiu sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm”. – Prezydent kontynuował również 'wojnę ambasadorów’ rozpoczętą przez Dudę – czytamy.
„Le Monde” dostrzegło też konflikt Nawrockiego z rządem i natychmiastowe odcięcie się od prezesa PiS. – Zdołał się całkowicie uniezależnić – w rekordowym tempie – od swego mentora Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS. (…) Karol Nawrocki, bardzo ambitny, okazał się całkowicie autonomiczny. Ta niezależność przejawiła się w szczególności w powołaniu 25 maja Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego” – ocenia dziennik i dodaje, że ta decyzja „wzbudziła gniew” Jarosława Kaczyńskiego.
Francuska redakcja twierdzi też, że Nawrocki czyni ustępstwa „wobec jej radykalnego przywódcy, prorosyjskiego i antysemickiego eurodeputowanego Grzegorza Brauna”. „Le Monde” zauważa też, że w grudniu 2025 r. Nawrocki zerwał z tradycją obchodzenia święta Chanuki w pałacu prezydenckim.
No i w sumie wszystko się zgadza, ale… ani słowa o snusach? Le cabaret!
Źródło: Gazeta.pl, Le Monde