Figa z makiem! Romanowski miał cwany plan, ale prokuratura nie chce o TYM słyszeć. „Obawa matactwa”
screen/ TV Republika
Nowe wieści ws. uciekającego Marcina Romanowskiego. Polityk PiS liczył na zmianę decyzji prokuratury, ale się przeliczył. Co wiadomo?
Romanowski w potrzasku
Marcin Romanowski od grudnia 2024 roku ucieka przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Na byłym wiceministrze ciążą zarzuty związane z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości. Najpierw ukrywał się w Budapeszcie, ale po zmianie władz na Węgrzech musiał uciekać, bo nowy premier Peter Magyar dał jasno do zrozumienia, że dla politycznych uciekinierów nie ma w jego kraju miejsca.
Problem Romanowskiego polega na tym, że wisi nad nim Europejski Nakaz Aresztowania. Musiał więc szukać kryjówki najlepiej poza granicami Unii Europejskiej. Wciąż oficjalnie nie wiadomo gdzie przebywa, ostatnie doniesienia mówiły o Serbii. Te doniesienia jednak się nie potwierdziły. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek rozmawiał z Zagorką Dolovac, czyli swoją serbską odpowiedniczką. Kilka dni później serbska prokuratura przekazała stronie polskiej, że nie wie nic o pobycie Romanowskiego w ich kraju.
Gdzie jest więc uciekinier? Czy korzysta ze specjalnej pomocy? Jak wygląda jego sytuacja finansowo-prawna? – Marcin Romanowski jest aktywnie poszukiwany. Minister Żurek aktywnie działa. Romanowski jest w dramatycznie trudnej sytuacji, nie dzwoni, nie przemieszcza się, nie korzysta z kart płatniczych, zostały mu cofnięte węgierskie papiery. Prędzej czy później wpadnie i zostanie ściągnięty do Polski – powiedział w TVN24 Tomasz Siemoniak i dodał, że Polska ma „dobrą współpracę z węgierskimi służbami”. – Nie chcę jednak za wiele zdradzać – dodał.
Prokuratura odrzuciła wniosek obrońcy
Na początku sierpnia obrońca uciekniera Bartosz Lewandowski złożył wniosek do prokuratury o częściowe umorzenie śledztwa i uchylenie tymczasowego aresztowania. – Do akt śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości wpłynął wniosek obrońcy podejrzanego Marcina Romanowskiego o częściowe umorzenie śledztwa i uchylenie tymczasowego aresztowania — przekazał prok. Przemysław Nowak. Minął tydzień i już wiadomo, że nic z tego nie wyjdzie.
— Aktualne pozostają tzw. przesłanki szczególne stosowania tymczasowego aresztowania, tj. obawa matactwa, grożąca surowa kara, a przede wszystkim ukrywanie się podejrzanego przed organami ścigania za granicą od ponad półtora roku — przekazał w rozmowie z RMF FM prok. Przemysław Nowak.
Źródło: RMF FM