Drony to nie koniec? Ekspert ostrzega przed kolejnymi prowokacjami Rosji. „Wachlarz jest szeroki”
screen/ The Sun YT
Rosyjskie drony wtargnęły nad Polskę! Zdaniem ekspertów to jednak nie koniec. Przed nami dalsze ataki hybrydowe Rosji.
Drony to nie wszystko
W nocy z wtorku na środę na teren Polski wleciało kilkanaście rosyjskich dronów, to kolejna odsłona wojny hybrydowej, którą „serwuje” nam Rosja: były już ataki nielegalnych migrantów na polską granice, ataki hakerskie, szeroko zakrojone kampanie dezinformacyjne. Teraz dostaliśmy „atak” dronów. I na tym się nie skończy.
W rozmowie z Interią dr hab. Tomasz Pawłuszko, amerykanista i ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa, powiedział, co może nas czekać.
– Spodziewaliśmy się ataku rosyjskiego na Ukrainę. Od jakiegoś czasu widzimy, że różne rosyjskie obiekty spadają. Przy tej skali ataku – bo Ukraińcy pokazali mapę – należało się spodziewać, że część z tych obiektów może zmienić trasę, a część może być celowo wysłanych do Polski „przy okazji”, żeby przetestować reakcję wojsk sojuszniczych. Co więcej, spodziewam się kolejnych prowokacji. Tego typu lub innych – powiedział w rozmowie z mediami.
O jakich zagrożeniach mówi? – To może być zatrucie, porwanie, zamach terrorystyczny, zielone ludziki, celowe ośmieszenie polskiego polityka. Wachlarz działań hybrydowych jest bardzo szeroki. – wyliczał. – Chodzi przede wszystkim o podważenie kompetencji i legitymacji decydentów, zwłaszcza na wschodniej flance. I to taki niebezpieczny moment, bo Donald Trump jest prezydentem już ponad pół roku. Wykonał bardzo dużo gestów pod adresem Rosjan i Putina. Próbował zainicjować rozmowy pokojowe i na razie wygląda to na porażkę. Pytanie, czy Amerykanie będą brnąć w ten proces, czy jednak porozumieją się z Europejczykami w celu wspólnego przeciwdziałania zagrożeniu – dodał.
Wojna hybrydowa
Wojna hybrydowa to szerokie pojęcie. W jej skład wchodzą m.in. rozpowszechnianie fake newsów w mediach społecznościowych (np. o rzekomych ofiarach ataków, chaosie w kraju, braku pomocy NATO), wzmacnianie sporów politycznych i społecznych, próby zdyskredytowania polskich władz w oczach obywateli oraz sojuszników, cyberataki, presja gospodarcza i energetyczna czy wreszcie sabotaż i działania wywiadowcze.
Celem Rosji w tym kontekście nie jest szybkie zwycięstwo militarne, ale osłabienie morale społeczeństwa, podważenie wiarygodności państwa i NATO, wywołanie chaosu oraz podziałów wewnętrznych.
Źródło: wp.pl