Dramat Romanowskiego! Miał uciec do TEGO kraju, ale go tam nie chcieli. „Wyskakiwał w każdej bazie”
screen/ Marcin Romanowski -Odzyskać Polskę
Marcin Romanowski miał swoje wymarzone miejsce ucieczki. W zdobyciu wizy pomagał mu Przemysław Kral, szef upadłego Zondacrypto. Sprawa jednak upadła, bo kraj nie chciał u siebie kogoś takiego, jak Romanowski.
To tam chciał uciec Romanowski
Gdzie jest Marcin Romanowski? To pytanie wciąż pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi. Obecnie wszystko wskazuje na Naddniestrze, separatystyczny, prorosyjski region w granicach Mołdawii, ale prokuratura nie wyklucza, że jest to blef uciekiniera. Nad politykiem PiS wciąż wisi europejski nakaz aresztowania, więc gdy po zmianie władzy na Węgrzech musiał wyjechać z Budapesztu, jasne stało się, że musi szukać szczęścia poza granicami Unii Europejskiej.
I, jak ustalili dziennikarze TVN24 i WP, Romanowski miał swój wymarzony kierunek. Chodzi o Zjednoczone Emiraty Arabskie. Tak, PiS-owski uciekinier widział się w Dubaju, gdzie wygrzewałby się w słońcu, zajadał dubajską czekoladę i kpił z polskiego wymiaru sprawiedliwości.
W organizacji tej ucieczki pomagał mu Przemysław Kral, szef upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Jak informuje TVN24, Kral ustalił z obrońcą Romanowskiego Bartoszem Lewandowskim, że pomoże w założeniu dla uciekiniera spółki w ZEA i załatwieniu na tej podstawie wizy rezydenckiej dla polityka PiS. Na potrzeby tej operacji do Krala trafił skan paszportu Romanowskiego.
Kral miał już doświadczenie w zakładaniu spółki pod wizę w ZEA, wiedział jakie dokumenty przygotować. Tym razem operacja się nie powiodła, bo postać Romanowskiego generowała zbyt wiele „czerwonych flag”. To bowiem polityk, osoba poszukiwana listem gończym i objęta europejskim nakazem aresztowania. Kral nie dał rady założyć na Romanowskiego emirackiej spółki.
– Osoba eksponowana politycznie, w skrócie PEP, to w przepisach o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy klient podwyższonego ryzyka. Banki i agenci rejestrowi mają wobec takich osób obowiązek wzmożonej weryfikacji. Romanowski (…) Wyskakiwał w każdej bazie, do której sięgnięto. Nikt nie chciał założyć na niego spółki. I na tym się skończyła misja Krala – czytamy na TVN24. W Dubaju nie chcieli kogoś tak kontrowersyjnego. PiS-owskiemu uciekinierowi pozostaje więc tułaczka po Naddniestrzu.
ENA pozostaje w mocy
To właśnie z Tyraspolu, stolicy tego regionu, został nadany listo do warszawskiego Sądu Okręgowego z podpisanym przez Romanowskiego wnioskiem o wydanie listu żelaznego. Polityk PiS i jego adwokat, Bartosz Lewandowski, wnioskowali też o uchylenie ENA. Argumentem miał być fakt, że Romanowski przebywa poza UE. Ale sąd odrzucił ten wniosek.
– Negatywny wynik dotychczasowych poszukiwań ściganego w sposób jednoznaczny wskazuje, że ścigany wykorzystuje swobodę przemieszczania się w ramach strefy Schengen, tym samym wskazana przesłanka „podejrzenia możliwości przebywania” na terytorium Unii Europejskiej zostaje w pełni zmaterializowana – wskazał sąd.
Co ciekawe, Lewandowski do niedawna reprezentował też Krala. Ale to się zmieniło. Jego obrońcami zostali Jacek Dubois i Roman Giertych, a on sam poszedł na współpracę z prokuraturą.
Źródło: TVN24