Dramat Ogórek! Spotkała Olbrychskiego na Powązkach, TEGO mu nie zapomni. „Nie chciałam żeby pan…”
screen: Onet, wPolsce24
Polityczno-aktorskie beztalencie wylansowane przez Leszka Millera atakuje Daniela Olbrychskiego. Magdalena Ogórek ma żal do aktora, że ten dał jej córce zły przykład. Niezwykła to historia z Powązkami w tle.
Została decyzją Leszka Millera
Magdalena Ogórek przez lata była jedną z twarzy „dobrej zmiany” w TVPiS. Były kandydatka SLD na prezydenta wymyślone przez Leszka Millera, a także była prowadząca program „Atlas świata” w TVN24 Biznes i Świat umiejętnie prowadzi swoją karierę i właściwie nie przeszkadza jej, z której strony wieje wiatr. „Eciepecie” ma się zgadzać (torebki same się nie kupią), o czym świadczy dopasowywanie poglądów do aktualnie panującej władzy, o czym świadczy jej kariera.
W jednym ze swoich ostatni programów w telewizji wPolsce24 Magdalena Ogórek postanowiła poskarżyć się na Daniela Olbrychskiego, a przy okazji wbić aktorowi szpilę. O co chodzi? Już tłumaczymy kontekst.
Daniel Olbrychski znalazł się w centrum politycznego sporu. Legendarny aktor wystąpił przeciwko urzędnikom Ministerstwa Kultury i zwrócił się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. Powód? Zablokowanie jego udziału w jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Sprawa nabrała rozgłosu, a jej finał okazał się dla Olbrychskiego korzystny.
Zmiana decyzji, Olbrychski w jury
Olbrychski w rozmowie z Magdaleną Rigamonti opowiedział, że otrzymał propozycję udziału w jury tegorocznego festiwalu w Gdyni. Nie zabiegał o tę funkcję — propozycję miał złożyć mu prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich Grzegorz Łoszewski. Okazało się jednak, że skład jury wymaga akceptacji Ministerstwa Kultury. Według relacji aktora dyrektor resortu Maciej Dydo miał sprzeciwić się jego udziałowi, ponieważ Olbrychski wcześniej publicznie krytykował ówczesną minister kultury Hannę Wróblewską. W grudniu 2024 r. aktor nazwał ją między innymi „wstydem dla polskiej kultury i dla tej koalicji”.
Koniec końców rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził, że decyzja Ministerstwa Kultury została wycofana. Oznacza to, że Olbrychski może jednak zostać członkiem jury Festiwalu Filmowego w Gdyni.
Cała sprawę skomentowała też Magdalena Ogórek. – Chłop wreszcie centralnie przyznał, że supportował zawsze rząd Platformy Obywatelskiej. Oni to muszą robić obligatoryjnie. Jeżeli nie będą pluć na PiS i prawicę, to nie będą mieli ról – powiedziała Ogórek. Trudno to nawet skomentować. I nawet tego nie zrobimy, bo szkoda stukania w klawiaturę dla blondwłosej prezenterki – już sami nie wiemy, jak panią Ogórek nazywać.
Cmentarna historia z Olbrychskim i Ogórek
Na tym się nie skończyło. Ogórek opowiedziała historię sprzed lat, gdy zetknęła się z Danielem Olbrychskim. Miało to miejsce na Powązkach w Warszawie, bo przecież nie na planie filmowym. – Było to dla mnie takie bardzo brzydkie. Każdego 1 listopada przez około pięć czy sześć lat stałam z moją małą córką na Powązkach w Warszawie. Nosy miałyśmy jak Rudolf czerwone z zimna. Natykałyśmy się na różne emocje ludzkie i bardzo było piękne, jak chociażby minister Jacek Cichocki wrzucał jej zawsze do puszki, to były fajne gesty. Wszyscy stali tam i marzli bo chodzi o to żeby tę puszkę dopełnić – zaczęła.
– Jeśli jest ci bardzo zimno, to możesz pójść do siedziby biura komitetu ogrzać się na herbatę – zaczęła Ogórek. – I my robiłyśmy raz na dwie godziny przerwę. Ja nie chciałam, żeby pan, panie Danielu, dał mojej córce taki wzór. Pan tam ze swoją żoną siedział non stop. Oni wychodzili na 20 minut, pławić się w swojej sławie, że tam ludzie mówili „O panie Danielu…”, po czym wracali na herbatę i siedzieli przy pączkach. Przecież to nie o to chodzi, to nie ma być „na pokaz” – podsumowała Ogórek.
Źródło: wPolsce, jastrzabpost.pl