Dramat Mejzy! Nikt go nie broni, partyjni koledzy już się od niego odwracają. „Szczerze mówiąc, nie znam”

Łukasz Mejza się doigrał. Bohater licznych afer podpadł nawet u kolegów z partii, którzy nie wyrywają się, by go bronić.

Mejza i kolejna afera

Seria afer z udziałem Łukasza Mejzy w roli głównej to materiał na naprawdę obszerny reportaż. Poseł PiS jest zamieszany w naciąganie rodziców nieuleczalnie chorych dzieci na finansowanie leczenia, które od początku było skazane na porażkę. Po wybuchu skandalu, który ujawniła Wirtualna Polska, poseł jakby nigdy nic dumnie sobie maszerował przez swoją polityczną ścieżkę kariery i zupełnie się nie przejmował naprawdę złym PR-em. A przecież do tego dochodzi 11 zarzutów, które w większości dotyczą nieprawdziwych informacji lub ich zatajania w oświadczeniach majątkowych czy awantura z partnerką, która zakończyła się wezwaniem policji.

Ostatnio jednak czara goryczy się przelała, gdy poseł został zatrzymany przez drogówkę po tym, jak pędził 200 km/h po autostradzie, ale odmówił przyjęcia mandatu, zasłaniając się immunitetem. Jego reakcja? Bagatelizowanie problemu, wymuszone przeprosiny i… ataki na Donalda Tuska.

Stracili cierpliwość?

Miarka się jednak przebrała i już nawet jego koledzy z Nowogrodzkiej mają dosyć jego wybryków. Co sądzi o nim sam prezes Kaczyński? Okazuje się, że nic, bo nawet… go nie zna.

Nie wiem, jaki to człowiek. To państwo mają taką wiedzę. Ja takiej wiedzy nie mam – komentował prezes w rozmowie z mediami. A teraz wtórują mu inni politycy z Nowogrodzkiej.

Ja, mówiąc szczerze, nie znam posła Mejzy – stwierdził także poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. Jak więc widać niektórzy, partyjni koledzy Mejzy udają już nawet, że nic o nim nie wiedzą. Oczywiście jest to wygodna wymówka.

Niektórzy członkowie PiS obrali inną strategię – trzymania dystansu i mówienia, że są z Mejzą co najwyżej na „cześć”.

To nie jest mój kolega w znaczeniu tym, że się znamy i siedzieliśmy przy jednym stole, czy nawet tam robiliśmy co innego, popijąc – twierdzi Kazimierz Smoliński.

Nie jestem ani przeciwnikiem, ani zwolennikiem. Po prostu nie znam go bliżej – udawał natomiast neutralnego poseł Suwerennej Polski Michał Wójcik.

Są jednak i tacy, którzy otwarcie przyznali, że jego ostatnie wybryki stanowiły już przekroczenie wszelkich granic i nie można tego dłużej tolerować. Nie ma świętych krów. Dotyczy to zarówno posłów Koalicji Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości. Być może przede wszystkim Prawa i Sprawiedliwości – stwierdził Piotr Kaleta. Natomiast Waldemar Andzel powiedział wprost: niech Mejza złoży immunitet, tak będzie najlepiej.

Źródło: Fakty TVN24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *