Donald Tusk zwrócił się do wyborców, chodzi o rozliczenia PiS. „Przepraszam, nie przewidziałem”
Screenshot: YouTube/Donald Tusk
Młyny sprawiedliwości mielą wolno, dla wielu wyborców koalicji zbyt wolno. To do nich we wtorek zwrócił się Donald Tusk. Jak odbieracie słowa premiera o rozliczeniach PiS?
Powolne rozliczenia PiS
Koalicja 15 X szła do wyborów parlamentarnych z zapowiedziami błyskawicznych rozliczeń Prawa i Sprawiedliwości, które doiło państwo w latach 2015-2023. To właśnie wściekłość na rządy partii Jarosława Kaczyńskiego sprawiła, że wyborcy stali przez wiele godzin w kolejkach (w Polsce i za granicą), a w jesiennych wybory 2023 r. padł rekord frekwencji. Gdy na czele nowego rządu stanął Donald Tusk, rozliczenia PiS miały się rozkręcić.
W praktyce młyny sprawiedliwości mielą powoli. Wydaje się, że to mogła być jedna z przyczyn zastąpienia ministra Adama Bodnara przez Waldemara Żurka. Jednak i tutaj początkowy entuzjazm wyborców wyraźnie przygasł. Powód? Choćby ciągła zabawa w kotka i myszkę ze Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim. W połowie maja gruchnęła wieść, że były minister sprawiedliwości cichaczem ewakuował się z Budapesztu do USA. Zrobił to tuż przed oficjalnym zaprzysiężeniem nowego premiera Węgier Petera Magyara, który już wcześniej dawał do zrozumienia, że polityczni uciekinierzy z PiS nie mają czego szukać w jego kraju.
Teraz Ziobro lansuje się w Stanach Zjednoczonych. Okazuje się nawet, że ma pełnić rolę „korespondenta” i eksperta TV Republika. Romanowski? Od grudnia 2024 roku ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Uciekinier ma jednak problem, bo wisi nad nim Europejski Nakaz Aresztowania. Musiał więc szukać kryjówki najlepiej poza granicami Unii Europejskiej. Spekulowano, że PiS-owski uciekinier schował się w Turcji, ostatnio jednak pojawiły się doniesienia o Serbii. Okazało się bowiem, że obrońca polityka PiS złożył wniosek o uchylenie ENA. Argumentem miał być właśnie pobyt w Serbii.
Premier bije się w pierś ws. rozliczeń PiS
Teraz głos w sprawie rozliczeń PiS zabrał Donald Tusk. I uderzył się w pierś. -Przepraszam, powinienem może mieć więcej wyobraźni wtedy, kiedy zapowiadałem szybkie rozliczenia. Nie przewidziałem, że to będzie tak trudne w związku m.in. z sytuacją w prokuraturze — przyznał premier. — Minister Żurek jest naprawdę zdeterminowany, znacie go — dodał. Premier przyznał, że zarówno obecny, jak i poprzedni minister sprawiedliwości Adam Bodnar stali się ofiarami panującej sytuacji. – Czasami mam wrażenie, że minister Żurek ma dużo więcej ochoty niż możliwości i ma trochę skrępowane ręce – powiedział szef rządu.
Premier uderzył też przy okazji w środowiska sądowcznie. — Nie chcę tutaj ubolewać nad stanem wymiaru sprawiedliwości, a raczej nad pracą niektórych jego przedstawicieli w prokuraturze i sądownictwie — powiedział kontekście sprawy Zbigniewa Ziobry.
Źródło: Onet