Donald Tusk zaskoczył, TAKICH słów Andrzej Duda się nie spodziwał. „W tej sprawie mam zaufanie”
Źródło: Donald Tusk/yt
– Nie mam żadnego poczucia niepokoju, że mogłaby tu być jakaś rozbieżność między prezydentem a rządem – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami Donald Tusk. O co chodzi?
USA chcą zakończyć wojnę
Donald Trump chce zakończyć wojnę na Ukrainie i do tego prowadzi chyba do nowego resetu stosunków z Rosją, wszystko dzieje się kosztem Europy. Przykładowo, w czasie szczytu w Paryżu politycy USA przekazali, że to oni będą negocjować z Moskwą warunki pokoju, a nie kraje z naszego regionu. Amerykanie pokazują swoją siłę i to, gdzie jest miejsce Europejczyków. W Paryżu byli m.in. Donald Tusk, Emmanuel Macron, Olaf Scholz, Ursula von der Leyen i premierzy jeszcze kilku rządów. – Sojusz Północnoatlantycki i nasza przyjaźń ze Stanami Zjednoczonymi są na nowym etapie. Wszyscy to widzimy – dyplomatycznie opisał obecny kryzys polski premier.
To nie koniec ważnych spotkań, które mogą zadecydować o przyszłości świata: we wtorek, do Warszawy przyleci gen. Keith Kellogg, który jako specjalny wysłannik USA, ma rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą, a potem udać się na Ukrainę na rozmowy z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.
Współpraca z prezydentem
Powróćmy jednak do Polski: Tusk potwierdził po szczycie w Paryżu mediom, że upoważnił Radosława Sikorskiego do przekazywania wszelkich informacji z rozmów na szczeblu międzynarodowym Dudzie. I słusznie, w tej sytuacji współpraca rządu z prezydentem jest konieczna. Zresztą sam premier jest pewny, że w tej konkretnej kwestii wszyscy będą grać do jednej bramki.
– Jestem przekonany – zresztą w tej sprawie nigdy nie było jakichś gorszących różnic – że prezydent będzie prezentował dokładnie to samo stanowisko co rząd i MSZ – powiedział dziennikarzom. – To w zasadzie nie podlega dyskusji, nie mam żadnego poczucia niepokoju, że mogłaby tu być jakaś rozbieżność między prezydentem a rządem. W tej sprawie mam zaufanie do działań prezydenta – dodał.
Jak na razie Pałac Prezydencki przekazał tylko mediom, że Rosja nie może wygrać wojny, a do stołu negocjacyjnego musi zasiąść też Ukraina. Tyle że realpolitik uczy czegoś innego: To najsilniejsi decydują: dlatego USA nie chcą wprowadzać do sali negocjacyjnej Europejczyków, wiedzą po prostu, że Europa nie ma tyle sił, by decydować o tym, czy konflikt zbrojny potrwa dłużej.
Tusk nie powiedział jeszcze jednego: gen. Kellogg może naciskać w czasie wtorkowych rozmów na Dudę, by Polska została gwarantem pokoju na Ukrainie – a to już śmiertelne dla nas niebezpieczeństwo! Pytanie, na ile prezydent będzie twardy i nie stanie się rzecznikiem interesów amerykańskich w naszym kraju.
Źródło: wp.pl