Czarnek zgaszony jak zapałka, Sikorski szybko wyjaśnił wybrańca prezesa. „Oczywiście, że ma niższe rachunki”

Przemysław Czarnek chce walczyć z panelami fotowoltaicznymi, choć sam takowe posiada. Minister Radosław Sikorski wysłuchał mądrości polityka PiS i krótko podsumował jego „oze-sroze”.

Ma panele, ale się nie cieszy

Odkąd Przemysław Czarnek został wybrańcem prezesa, stał się wyjątkowo aktywny w przestrzeni internetowo-medialnej. Polityk PiS pojawił się w ostatnim czasie m.in na warszawskim targowisku pod Halą Mirowską, zwołał konferencję prasową pod siedzibą ministerstwa zdrowia, był też w Radomiu pod fabryką broni. Wybraniec prezesa oczywiście nie zapomina o spotkaniach z potencjalnymi wyborcami i kwiecistych, pełnych gestykulacji przemowach podczas obrad Sejmu.

Jednym z motywów przewodnich wystąpień Czarnka jest energia odnawialna i panele fotowoltaiczne. Już po oficjalnym ogłoszeniu jego „nominacji” na premiera, zażądał od władz, by Polska opuściła ETS. To unijny mechanizm wprowadzony, by ograniczać emisję gazów cieplarnianych (głównie CO2) poprzez nadanie im ceny. A wiadomo – jak coś jest unijne i ekologiczne, to dla PiS złe z urzędu.

– Składam w Sejmie projekt uchwały. Pan premier Tusk lubi uchwały. To będzie stanowisko Sejmu, w którym premier Donald Tusk i jego rząd w ciągu 14 dni będzie zobowiązany do przedstawienia projektu przepisów, na mocy których Polska wyjdzie z ETS. Żądam od większości sejmowej podjęcia tej uchwały. Wyjście z ETS to obniżenie rachunków energii elektrycznej dla każdego Polaka o kilkadziesiąt procent – mówił.

Wszystkie wystąpienia i pohukiwania Czarnka przyćmiły jednak jego panele fotowoltaiczne, które ma na dachu swojego domu.

Sikorski wyjaśnił Czarnka

– Tak. Mówiłem o tym wyraźnie wielokrotnie i bazowałem też na swoim doświadczeniu. Nie wiem, co tam koledzy z PSL odkryli ciekawego – próbował wybronić się kandydat PiS. – Fotowoltaikę zamontowałem chyba 5 lat temu, kiedy w naszej gminie był program z dofinansowaniem. Zapłaciłem za to 8 100 złotych, płacąc za energię wówczas jakieś 2 000- 2 500 złotych rocznie. Po zamontowaniu fotowoltaiki płaciłem za energię 1 000-1 200 złotych – mówił i opowiadał, że boi się, „czy mu się ta fotowoltaika nie zapali” i „co się stanie, jak to się zepsuje”.

Teraz te wszystkie mądrości podsumował Radosław Sikorski, który też posiada fotowoltaikę. – Mam OZE, mam tańszy prąd, czasem rachunki schodzą nawet do zera – powiedział minister spraw zagranicznych w Polsat News. – Czarnek jak ma OZE, jeszcze w dodatku w starym systemie jak ja, to to, co produkuje latem, zimą może odzyskać nawet w 80 proc. Oczywiście, że ma niższe rachunki i nie wiem, dlaczego szczuje ludzi przeciwko energetyce odnawialnej – dodał szef MSZ.

– Rosjanie uderzają w ukraińskie elektrownie, jak ktoś ma OZE, to prąd nadal ma – podsumował Radosław Sikorski.

Źródło: Polsat News

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *