Czarnek się wściekł! Wybraniec prezesa chce dymisji rządu, wszystko przez TEGO wiceministra. „To jest zdrada”
Screen: wPolsce24 YT
Przemysław Czarnek znów nawołuje do dymisji rządu Donalda Tuska. Jaki powód tym razem wymyślił? Chodzi o słowa wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego o UPA.
Burza po decyzji Zełenskiego
Nie milkną echa decyzji Wołodymira Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek ukraińskiej armii imienia „Bohaterów UPA”. W Polsce wywołało oburzenie, bo mowa przecież o upamiętnieniu formacji formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu. Karol Nawrocki już zapowiedział, że będzie dążył do odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. Co ciekawe, Donald Tusk przyznał, że rozumie stanowisko Nawrockiego.
– Tu na pewno nic się nie zmieni. Niech nikt nie próbuje podzielić rządu i prezydenta, jeżeli chodzi o naszą ocenę tego, co zdarzyło się ostatnio w Kijowie – oświadczył szef rządu. Dodał też, że „relacje polsko-ukraińskie wymagają szczególnej ostrożności, zwłaszcza w obszarze pamięci historycznej”.
– Nie zrozumiem sytuacji, w której czci się pamięć osób odpowiedzialnych za mordy na Polakach – wskazał Tusk.
Niby więc wszyscy więc się zgadzają co do negatywnej oceny decyzji Żeleńskiego, tymczasem wiceminister nauki Andrzej Szeptycki z Polski 2050 chciał jakoś nadgorliwie posymetryzować. Na antenie radia TOK FM mówił o UPA i porównał tę formację do polskich żołnierzy wyklętych.
– To była formacja, która – niezależnie od tego, o czym pan mówi, o zbrodni wołyńskiej – walczyła o niepodległość Ukrainy, walczyła w ramach tego ukraińskiego imaginarium przede wszystkim z Sowietami i to była taka walka beznadziejna. To byli tacy trochę, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, trochę tacy ukraińscy żołnierze niezłomni – mówił Szeptycki.
Czarnek chce dymisji rządu
No i zaczęła się burza na prawicy. Przemysław Czarnek już domaga się dymisji, ale nie tylko Szeptyckiego, lecz także całego rządu Donalda Tuska.
– Natychmiast do dymisji i to nie ten wiceminister, tylko cały rząd z Tuskiem na czele, bo to jest zdrada narodowa – zagrzmiał wybraniec prezesa podczas niedzielnej wizyty w Nowym Targu. Jak stwierdził, obecność Andrzeja Szeptyckiego w rządzie jest „potężnym skandalem”, ponieważ „mówi o ludobójcach na Wołyniu, że byli to coś jakby polscy żołnierze niezłomni”.
Podobne głosy dobiegają z Pałacu Prezydenckiego. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz, goszcząc na antenie TV Republika, również domagał się dymisji Szeptyckiego.
– Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie, po takiej wypowiedzi? Następnego dnia powinien albo sam złożyć dymisję ze wstydu, albo powinien zostać wyrzucony. A jeśli Donald Tusk tego nie chce robić, to jeżeli pan Zgorzelski, pan Kosiniak-Kamysz bronią polskiej historii, polskiej prawdy, to powinni zażądać w trybie pilnym od ministra i od premiera, żeby tego człowieka wyrzucić z polskiego rządu – mówił współpracownik Karola Nawrockiego.
Źródło: TVN24