Czarnek na długo zapamięta TO „powitanie” w Zakopanem! Takich gwizdów nie słyszał tu nawet Hannawald [WIDEO]

Przemysław Czarnek nie będzie dobrze wspominał Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Kibice wygwizdali polityka.

Duda, Czarnek i Bortniczuk jako VIP-y

Miniony weekend stał pod znakiem zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. To od lat jedna z najważniejszych sportowych imprez w Polsce. Pod Wielką Krokwią jak zwykle zjawiły się tysiące kibiców w biało – czerwonych barwach, którzy dopingowali Kamila Stocha, Dawida Kubackiego i spółkę. i fani kolejny raz nie mogli żałować wyprawy do Zakopanego. W sobotę w „drużynówce” Polacy zajęli drugie miejsce, w niedzielę na podium konkursu indywidualnego stanął Kubacki, który przegrał o włos z Helvorem Egnerem Granerudem. Wydarzenia na skoczni obserwowali m.in. Andrzej Duda i Przemysław Czarnek.


Pierwsze, co nam się rzuciło w oczy to częstotliwość, z jaką realizatorzy transmisji pokazywali Andrzeja Dudę i ministra sportu i turystyki Kamila Bortniczuka. Telewizja zawsze pokazuje przy takich okolicznościach państwowe władze, ale w niedzielę działo się z wyjątkową częstotliwością. Ale w TVP nie wszystko było widać i słychać.

Duda zapytany o paliwo, Czarnek wygwizdany

Jak się okazuje, prezydent brał udział w zabawach aranżowanych przez grupę Crowd Supporters, która jest odpowiedzialna za atmosferę na trybunach. W pewnym momencie konferansjerzy chcieli zachęcić kibiców do podniesienia rąk w górę. Ponieważ nie wszyscy zareagowali na tę prośbę, spiker znalazł dla tłumu zachętę i zaczepił Dudę.

— Kto chce mieć tańszą benzynę i tańsze ogrzewanie, to podnosi ręce! O, widzę, że pan prezydent też podniósł. Czyli zgadza się pan z tą benzyną, panie prezydencie? — powiedział. — Jak jutro na stacjach będzie tańsza benzyna, to pamiętajcie, kto wam to załatwił — dodał konferansjer.

Po zakończeniu konkursu politycy wzięli udział w ceremonii dekoracji zwycięzców niedzielnego konkursu. Gdy wyczytano nazwiska Dudy i Bortniczuka rozległy się trąbki i nieśmiałe gwizdy. Ale, gdy spiker przedstawił Przemysława Czarnka, trybuny zaczęły buczeć, gwizdać. Takie powitanie trwało kilkanaście sekund.

Ostatnią tak mocno „wybuczaną” postacią pod Wielką Krokwią był chyba Sven Hannawald, jeden z największych rywali Adama Małysza. Ale i jemu kibice wybaczyli. Coś nam się wydaje, że dla Czarnka nie będą tak łaskawi.

Źródło: Fakt.pl

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *