Czarne chmury nad Pawłowicz, TE słowa nie spodobają się byłej posłance PiS. „Sprawa wygląda niepoważnie”

Wiadomość o przejściu Krystyny Pawłowicz w stan spoczynku jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego zaskoczyła opinię publiczną. Jednak najdziwniejszy jest oficjalny powód tej zmiany oraz termin jej nastania.

Prawnicy łapią się za głowę w tej w sprawie

W czerwcu informowaliśmy Was o tym, że Krystyna Pawłowicz za jakiś czas będzie posiadać nowy status zawodowy jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego – w stanie spoczynku. Jak wyjaśniono, była posłanka PiS, która jest przede wszystkim znana ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi i łatwości do wszczynania konfliktów, skarży się od jakiegoś czasu na pogarszający stan zdrowia, co przypisuje „zmasowanym atakom na środowisko sędziowskie”.

Od razu doprecyzujmy, chodzi o krytykę wobec neosędziów, czyli tych sędziów, których wybrano niezgodnie z konstytucją w czasie rządów PiS. Sprawa Pawłowicz jest o tyle nietuzinkowa, że jej przejście w stan spoczynku wyznaczono dopiero na grudzień 2025 roku. To trochę tak, jakbyście złamali nogę a L4 zaczęło obowiązywać dopiero kilka miesięcy po wypadku. Ten numer jednak może nie przejść, ponieważ marszałek Sejmu Szymon Hołownia zadecydował, aby sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka przyjrzały się tej sprawie. 

Środowisko prawnicze nie kryje swojego zmieszania całą sytuacją. W rozmowie z „Faktem” prof. Marek Chmaj i mec. Piotr Milik stwierdzili, że „sprawa wygląda niepoważnie”.

– Uważam, że niezdolność do pełnienia obowiązków dotyczy stanu z dnia wydania orzeczenia. Przeniesienie w stan spoczynku powinno być niezwłoczne. Sprawa po prostu wygląda niepoważnie – wyjaśniał prof. Marek Chmaj. Natomiast Piotr Milik zwrócił uwagę na fakt, że całe zamieszanie jest wynikiem „chaosu prawnego” w temacie neosędziów. 

– Stwierdzenie niezdolności sędziego TK do pełnienia funkcji przewidziano w nowej ustawie o TK z 2024 r., którą prezydent Andrzej Duda skierował do TK. Trybunał, w składzie z Krystyną Pawłowicz, orzekł w lipcu 2025 r. o niezgodności przepisów tej ustawy, ale przepis dotyczący wygaśnięcia mandatu sędziego na podstawie opinii lekarza orzecznika pozostał ważny. Problem w tym, że wyroki TK nie są publikowane przez obecny rząd, więc nie mają mocy prawnej. W efekcie obowiązują przepisy ustawy o statusie sędziów TK z 2016 r., gdzie nie ma mowy o opinii lekarza  – wyjaśnił.

Dodał również, że sędziowie TK to przypadek, wobec którego stosowane są przepisy kodeksu postępowania cywilnego, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz Kodeksu pracy.Stan prawny w sytuacji pani sędzi Pawłowicz pozostaje niejasny i nieprecyzyjny – podkreślił.

Źródło: Fakt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *