Co za żenada, Trump naprawdę uwierzył Putinowi. „Rozgrywa go z łatwością”
Screen: The White House Youtube
Czy Donald Trump uwierzył w to, że Ukraina dokonała nalotu dronowego na posiadłość Władimira Putina? Rosja chce całą sprawę wykorzystać jako pretekst do ataków na ważne cele na terenie Kijowa. – Putinowi pewnie trudno uwierzyć, że może rozgrywać Trumpa z taką łatwością – załamuje ręce ważny dyplomata z USA.
Trump wierzy Putinowi
Donald Trump potępił atak na posiadłość Władimira Putina, za którym w domyśle miały stać siły ukraińskie. I to mimo tego, że Kijów twierdzi, że jest niewinny, a sama strona rosyjska gubi się w zeznaniach: poszczególni przedstawiciele Kremla podali choćby skrajnie różne liczby dronów, które miały atakować dom prezydenta Rosji.
Co dokładnie powiedział Trump? Zapytany o sprawę przez dziennikarzy, stanął po stronie Putina. – Mówisz, że być może atak nie miał miejsca. To możliwe. Ale prezydent Putin powiedział mi dziś rano, że miał – relacjonował Republikanin.
Mało tego, potępił Kijów za to, co ten rzekomo zrobił. – Prezydent Putin powiedział mi o tym wczesnym rankiem. Powiedział, że został zaatakowany. To niedobrze. (…) Zatrzymałem Tomahawki – groził blokadą dostaw broni dla Kijowa. – To nie jest odpowiedni moment. Jedno to prowadzić ofensywę, ale co innego atakować jego dom. To nie jest odpowiedni moment na takie rzeczy (…). Byłem bardzo zły – dodał.
I wszystko to w czasie, gdy ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha przekazał, że „Rosja wciąż nie przedstawiła żadnych wiarygodnych dowodów na swoje oskarżenia o rzekomy 'atak Ukrainy na rezydencję Putina'”. – I nie zrobi tego. Bo nie ma żadnych. Nie doszło do takiego ataku – zapewnił.
Co ciekawe, nawet Amerykanie krytykują Trumpa za jego słowa: były ambasador USA na Ukrainie, Steven Peifer, przypomniał. że prezydent ma „największy i najlepiej finansowany wywiad na świecie”. – Mógł go zapytać o rzekomy atak. Zamiast tego przyjął słowa Putina za dobrą monetę – załamywał ręce. – Putinowi pewnie trudno uwierzyć, że może rozgrywać Trumpa z taką łatwością – dodał.
W co gra Rosja?
Rosji zależy na tym, by zerwać rozmowy pokojowe, gdyż zakłada, że czas gra na jej korzyść. Ponadto dzięki „nalotowi na dom Putina” ma argument, by atakować ważne budynki rządowe na Ukrainie lub nawet przeprowadzić zamach na życie Wołodymyra Zełenskiego.
Jednocześnie USA też grają w swoją cyniczną grę: chcą, by wojna się skończyła, ale też, by Rosja nie wyszła z niej przegrana – potrzebują jej w swojej rywalizacji z Chinami, chcą po prostu przeciągnąć Kreml na swoją stronę. Nawet kosztem Ukrainy.
Źródło: Interia