Chciał dać Czarnkowi TEN prezent, posłowie PiS zastąpili mu drogę. I awantura! „W Moskwie czekają”

Zamieszanie w Sejmie! Poseł Adam Gomoła przyniósł prezent dla Przemysława Czarnka. Próbował go wręczyć, ale drogą zablokowali mu politycy PiS.

Gomoła ma prezent dla Czarnka

Nie brakuje emocji podczas piątkowego posiedzenia Sejmu! Mocno zawrzało po wystąpieniu posła Polski 2050 Adama Gomoły, który miał do powiedzenia kilka dosadnych słów pod adresem PiS i Przemysława Czarnka.

Co widzi, patrzący na nas z góry świętej pamięci Lech Kaczyński, widząc jak brukane jest jego dziedzictwo, jak jego ugrupowanie, które zakładał, zdradza polską rację stanu, którą on, jako jeden z pierwszych, bardzo trafnie zdiagnozował – zaczął Gomoła. Już te słowa wywołały wrzenie w ławach PiS. Ale to był dopiero początek.

Czy jest taki diabeł, z którym się nie sprzymierzycie w swoim chorym marszu po władzę? Czy jest taka puszka Pandory, jakiej nie otworzycie? – pytał retorycznie. Następnie zwrócił się do Przemysława Czarnka, który zasiadł w pierwszym rzędzie, obok Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Błaszczaka.

Pan panie ministrze Czarnek, się tak zagalopował w tym udawaniu Grzegorza Brauna, że zapomniał pan o jednej podstawowej zasadzie: nie wystarczy kwakać, jak kaczka, nie wystarczy pływać, jak kaczka, trzeba jeszcze wyglądać jak kaczka. Dlatego mam dla pana prezent – opaska piracka. Niech pan ją nosi z dumą i wypływa we wspólny polityczny rejs, ze swoim sobowtórem. W Moskwie już na was czekają – skwitował Gomoła. Następnie zszedł z mównicy i próbował wręczyć Czarkowi opaskę. Drogę zastąpili mu jednak politycy PiS, w tym Mariusz Gosek i Piotr Gliński.

Co ciekawe, Gosek miał przemawiać po Gomole, ale tak zaangażował się w blokowanie mu dostępu do Czarnka, że zapomniał wejść na mównicę. Przypomniał mu o tym Włodzimierz Czarzasty.

Panie pośle, czy pan rezygnuje z głosu? Ja mam do pana prośbę, jak pan się zgłasza, to niech pan o tym pamięta. To nie trzeba mieć długiej pamięci – upomniał posła PiS marszałek.

Śmiejcie się – rzucił rozdrażniony Gosek z mównicy.

Kaczyński usłyszał mocne słowa

W środę również usłyszeliśmy ciekawe wystąpienie. Jarosław Kaczyński usłyszał kilka dosadnych słów od Zbigniewa Konwińskiego z KO.

Kiedyś pan wspólnie ze swoim bratem zakładał partię, która chciała dbać o bezpieczeństwo Polaków, która chciała silnej Polski w Unii Europejskiej. Dziś pan mówi jakieś brednie o zastąpieniu Policji gwardią narodową. Straż Graniczną chce pan zastąpić bojówkarzami Bąkiewicza. Co się stało z dawną pańską partią, którą pan zakładał wspólnie ze swoim bratem Lechem Kaczyńskim? Wie pan, kogo widzę, jak na pana patrzę? Wie pan, kogo widać? Grzegorza Brauna widać. Taką pan rekonstrukcję przeszedł – powiedział Konwiński.

Kamery uchwyciły reakcję prezesa. Kaczyński odkrzykiwał coś posłowi KO, a gdy ten porównał go Brauna, lider PiS zaśmiał się.

Nie idźcie tą drogą, nie macie już nic wspólnego z partią, którą pan zakładał ze śp. Lechem Kaczyńskim. Jesteście skrajnie nacjonalistyczną formacją, dla której nie ma miejsca w polskiej polityce i która schodzi z polskiej sceny politycznej – skwitował Konwiński. Tego Kaczyński słuchał już z poważnym wyrazem twarzy.

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *