Były prezydent tego nie przewidział, Nawrocki go zaskoczył. „Język, którego używa…”
Screen: YouTube/didaskalia WP
Aleksander Kwaśniewski widział wiele w polityce, ale postać Karola Nawrockiego wywołała w nim zaskoczenie. Były prezydent przyznał, że nie spodziewał się takiego poziomu brutalności.
Cel Nawrockiego
Aleksander Kwaśniewski od wielu lat żyje z dala od wielkiej polityki (a szkoda), jednak wciąż chętnie udziela się w mediach i komentuje wydarzenia, którymi żyje cała Polska. I trzeba przyznać, że były prezydent wciąż jest w niezłej formie. Mówi rzeczowo, analitycznie, ma dystans do siebie i świata, potrafi zaskoczyć wyciągniętymi wnioskami i zacietrzewiony w postrzeganiu świata. Ale potrafi też być brutalny w swoich ocenach. Albo przynajmniej dosadny.
Ostatnio Aleksander Kwaśniewski udzielił wywiadu serwisowi Onet. Zdaniem byłego prezydenta, Nawrocki jest zdecydowanie bliżej Konfederacji, niż PiS-u. – On nawet mówi podobnym kodem kulturowym. Nie znaliśmy go wcześniej, jest ambitny, a nawet nadambitny. Chce tę prezydenturę rozciągnąć maksymalnie. Jednak trzeba pamiętać, że celem tego wszystkiego jest doprowadzenie do zwycięstwa prawicy w 2027 r. – powiedział Kwaśniewski w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.
Zdaniem byłego prezydenta, Karol Nawrocki chce stworzyć możliwość dla nowej koalicji, która zmieni układ polityczny.
Będzie pogłębiał rozłam
– Konstytucyjnie wiele będzie zależało od niego, bo to on nominuje premiera. W ten sposób, bez zmian konstytucji, chce doprowadzić do tego, że pozycja prezydenta stanie się silniejsza, niż to przewiduje konstytucja. Nie sądziłem, że to będzie robił na takim poziomie brutalności. Uważam, że język, którego używa prezydent, jest niewłaściwy. Według mnie prezydent jest od zasypywania podziałów, od łagodzenia sporów, od lania oliwy na wzburzone fale, a nie od podżegania – dodał Kwaśniewski.
Aleksander Kwaśniewski zauważył też, że rolą prezydenta i pierwszej damy powinno być dążenie do zakończenia narodowego rozłamu i podziału między Polakami.
– Uważam, że obowiązkiem byłego prezydenta jest służyć doświadczeniem. Problemem w Polsce jest podzielone społeczeństwo i zarówno pan prezydent, jak i pani prezydentowa mogliby mieć tu rolę do odegrania. Jednak tak długo, jak prezydent Nawrocki będzie grał na polaryzację i będzie ją pogłębiał, inicjatywy, które mają ją zmniejszyć, nie wypalą – podsumował Kwaśniewski.
Póki co Nawrockiemu bardziej w głowie walka z rządem, Wołodymyrem Zełenskim i nadchodząca imprezka u Donalda Trumpa, a nie kończenie sporów dzielących Polskę na pół. I szczerze mówiąc, nawet sobie tego nie wyobrażamy. To nie ten kaliber polityka.
Źródło: Onet