Była 20:00, gdy Nawrocki przemówił do narodu. Ogłosił sensacyjną decyzję! „Nie pozwolę rządowi…”
screen / Prezydent.pl
Karol Nawrocki wygłosił orędzie. Jak można było się domyślać, skupił się do ataków na rząd w sprawie cen paliw. Ale ogłosił też sensacyjną decyzję.
Nawrocki wygłosił orędzie
O godzinie 20:00 w czwartek Karol Nawrocki wygłosił orędzie. Zgodnie z przewidywaniami, dotyczyło ono rosnących cen paliw i rządowej ustawy o podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych. Rząd chce przeznaczyć uzyskane dzięki niej pieniądze na sfinansowanie programu „Ceny Paliwa Niżej”. Ale prezydent nie chciał podpisać tej ustawy, tłumacząc, że jest niekonstytucyjna.
A tu nagle nastąpił zwrot akcji.
Nawrocki rozpoczął swoje orędzie od stwierdzenia, że „państwo nie może odpowiadać na te pytania kolejną polityczną awanturą”.
– Od tego paliwo nigdy nie stanie się tańsze, a rachunek niższy – oświadczył Nawrocki. Potem wspomniał o rosnących cenach paliw. A potem – zero zaskoczenia! – ruszył do ataków na rząd. Wypominał kampanijne obietnice o benzynie za 5,19 i zarzucał premierowi, że nie podjął „prostych decyzji”, by tej obietnicy spełnić. Na marginesie, nie wspominał tylko, że wysokie ceny benzyny to wina między innymi jego amerykańskiego idola i jego akcji w Iranie.
Prezydent podpisał kluczową ustawę
Nawrocki skarżył się, że rząd „zorganizował nielegalne zaprzysiężenie wobec marszałka do kolumny”, a nie potrafił obniżyć cen paliw. Potem chwalił swój projekt ustawy, który miałby pomóc w obniżce cen paliw i zarzucał marszałkowi Czarzastemu, że „zamroził” ten projekt. Nawrocki zarzucił rządowi Tuska „szantaż” w sprawie cen paliw.
– To polityczny plan premiera i jego ekipy. Liczą, że ustawa przepadnie, a oni dalej będą mogli zarabiać na podatkach i marżach od paliw – grzmiał. A potem ogłosił sensacyjną decyzję.
– Nie pozwolę rządowi dłużej odsuwać od siebie odpowiedzialności za tę trudną sytuację. Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników. To rząd ponosi pełną odpowiedzialność za ceny paliw – oświadczył. A potem przyszły warunki. – W imieniu Polaków stawiam przy tym konkretne oczekiwania: obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej. Każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw. Nie za miesiąc. Nie po następnej politycznej awanturze. Nie za tydzień czy dwa. Paliwo ma być tańsze teraz, a wszystkie te rozwiązania powinny obowiązywać do czasu, gdy ceny nie wrócą do poziomu bezpiecznego dla społeczeństwa. Tego będę się domagał i tego będę w imieniu Polaków pilnował – dodał stanowczo.
Powiedział też, że oczekuje, iż Sejm rozpocznie prace nad jego projektem „który doprowadzi do rzeczywistego obniżenia cen paliw i prawdziwego ograniczenia zysków koncernów”.
Trybunał sprawdzi ustawę
Nawrocki podkreślił, że choć ustawę rządową podpisał, to „nie wycofuje swoich zarzutów dotyczących jej niekonstytucyjności”. Zapowiedział, że zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej w trybie następczym.
– Podkreślam, że to rząd ponosi odpowiedzialność za utrzymywane miesiącami wysokie ceny paliw oraz za konstytucyjność rozwiązań, które proponuje. Rząd ma prawo proponować swoją politykę. Prezydent ma prawo ją oceniać. Ale rachunku za polityczne błędy nie można po prostu położyć na stole polskiej rodziny i powiedzieć: „teraz wy płacicie” – oświadczył. Następnie stwierdził, że „nie chce w Polsce nieustannej wojny politycznej”.
– Przed nami jesień i zima. Ale musimy pamiętać, że po każdej zimie przychodzi wiosna. I jestem przekonany, że Polska może wyjść z obecnych trudności jeszcze silniejsza – powiedział. – Będzie to możliwe szybko, jeżeli rząd przestanie zajmować się polityczną wojną, a ponownie zajmie się tym, do czego został powołany – stwierdził. A my dodamy, że gdyby prezydent też zajął się tym, do czego został powołany, to też byłoby miło.
3 Odpowiedzi na Była 20:00, gdy Nawrocki przemówił do narodu. Ogłosił sensacyjną decyzję! „Nie pozwolę rządowi…”
nie da się słuchać tego zakłamanego alfonsa
Standardowe Pisowskie działanie. Winę zwalić na innych a sukcesy przypisać sobie choć nie ma się z nimi nic wspólnego.
Ten pan klepie bzdury albo nie wie co mówi,to jest zwykła pisowska gadka,albo nie wie skont się sprowadza paliwo i kto jest winny.