Błaszczak ani myśli przepraszać, generałowie nie zapomną mu TYCH słów. „Sowieckie kursy”
Mariusz Błaszczak/YouTube
Żadnej refleksji u Mariusza Błaszczaka. Były szef MON najpierw nazwał polskich generałów betonem, a teraz dorzucił do pieca. – Są tacy generałowie, którzy są politykami i którzy są odpowiedzialni za realizację postulatów politycznych w pierwszym rządzie Donalda Tuska – powiedział w programie „Tłit”.
Błaszczak widzi w wojsku „beton”
Mariusz Błaszczak to od wielu, wielu lat najbardziej zaufany żołnierz Jarosława Kaczyńskiego. Czasy się zmieniają, rządy się zmieniają, wszystko się zmienia, ale nie wierność i oddanie Błaszczaka. To swoją drogą przykre z perspektywy wiceprezesa PiS – nigdy nic nie nawywijał, nigdy nie podpadł, chodzi za prezesem krok w krok, znosi jego humory, gdy trzeba poda szklankę wody i kromkę chleba, a Kaczyński ani myśli wskazać go jako kandydata na premiera, o prezydenturze nie wspominając. Taki już smutny los pana posła Mariusza.
Jednak Mariusz Błaszczak ani myśli się dąsać czy obrażać. Mówi i pisze według linii partii, wspiera i firmuje przekaz płynący z Nowogrodzkiej. Ostatnio zaczął mówić o polskich generałach w TVP Info. Były szef MON stwierdził, że „generałowie starej daty powinni odejść na emeryturę”. Kiedy prowadząca zauważyła, że chodzi o „wybitnych fachowców”, polityk odpowiedział krótko: „Nie, to jest beton”.
Na żenujące wypowiedzi Błaszczaka ostro zareagował obecny minister obrony, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Nieczerpanie z doświadczenia (generałów – red.) i w ogóle mówienie o generałach jako o betonie jest czymś okropnym, ohydnym. Miało być „murem za polskim mundurem”, a tutaj nie ma muru, a jest beton w wykonaniu twardogłowych w PiS-ie. To niech oni swój beton skruszą w swojej głowie, będzie dużo lepiej – powiedział dziennikarzom obecny szef MON. Później opublikował jeszcze dosadny wpis skierowany do Błaszczaka.
Żadnej refleksji u Błaszczaka
Żadna refleksja się jednak u Błaszczaka nie pojawiła. W poniedziałkowym programie „Tłit” w Wirtualnej Polsce były szef MON nie wycofał się ze swoich słów. Przeciwnie, powiedział, że podczas kierowania Ministerstwem Obrony „wiele betonu” musiał skruszyć, aby dać szansę młodszym oficerom. Polityk PiS doprecyzował jednak, że nie twierdzi, iż wszyscy starsi generałowie pozostają obecnie w czynnej służbie. Jak zaznaczył, za czasów rządów PiS przeprowadzono zmiany kadrowe w armii, a na stanowiskach dowódczych postawiono na młodszych oficerów. Jednocześnie zarzucił części obecnego kierownictwa państwa nawiązywanie do środowiska starszych generałów.
– Chodzi o tych oficerów starej daty, którzy mają za sobą na przykład kursy moskiewskie czy sowieckie – brnął Błaszczak. Wiele betonu musiałem skruszyć w Ministerstwie Obrony Narodowej, żeby po pierwsze dać szansę młodym (…) Są tacy generałowie, którzy są politykami i którzy są odpowiedzialni za realizację postulatów politycznych w pierwszym rządzie Donalda Tuska – podsumował.
Źródło: Wp.pl