Ale wymyślił! Czarnek gimnastykuje się, by wytłumaczyć swoją wielką wtopę. „Zmusza ludzi do…”

Przemysław Czarnek choć wali w OZE jak w bęben, sam posiada panele fotowoltaiczne. Gęsto się tłumaczy, dlaczego je zamontował.

Czarnek vs. OZE

Jakiś czas temu wydało się, że Przemysław Czarnek  zainstalował na dachu swojego domu panele fotowoltaiczne. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie fakt, że kilka dni wcześniej ostro krytykował tego typu rozwiązania, grzmiał o „OZE-sroze”. Od tamtej pory biedaczek gęsto się z tej hipokryzji tłumaczy. W rozmowie z „Super Expressem” przekonywał, że zamontował OZE, gdyż… został do tego zmuszony.

Tak. [Zmusza się ludzi do montażu paneli] Cenami. Podatek ETS zmusza ludzi do zakładania paneli. Unia najpierw doprowadza do koszmaru cenowego za prąd i ogrzewanie, a następnie wkręca ludzi w niestabilne OZE – łkał w rozmowie z SE.

Wskazał tu na wysokie opłaty za energię, wynikające m.in. z podatku ETS. Do tego dochodzi Unia Europejska, która narzuca nam wszystkim politykę dekarbonizacji.

– Ja krytykuję całą Unię, że wymusza na nas właśnie OZE i na siłę nas dekarbonizuje, czyli pozbawia możliwości korzystania z naszego bogactwa. Obiecują góry, dają nam panele i mówią kupcie sobie, będzie lżej – tłumaczył swoje zdanie „Super Expressowi”.

Jaką jednak oferuje alternatywę? Polska pod jego rządami skupi się na własnych zasobach energetycznych i dzięki temu będziemy mieli jedne z najniższych cen energii w regionie! Taaaa…

Cynizm poziom hardcore

Trudno nie dostrzec tu zwykłego politycznego cynizmu. Przemysław Czarnek z jednej strony uderza w OZE, straszy nimi wyborców i buduje narrację o „przymusie” ze strony Unii, a z drugiej sam korzysta z dokładnie tych rozwiązań, które publicznie krytykuje.

Tłumaczenie, że „został zmuszony cenami”, brzmi bardziej jak próba samousprawiedliwienia niż spójna argumentacja. Bo skoro fotowoltaika realnie obniża rachunki, to może problem nie leży w samych OZE, tylko w politycznej opowieści wokół nich. Taka postawa podważa wiarygodność i pokazuje rozdźwięk między przekazem a rzeczywistością.

Polityk PiS walczy dziś o utrzymanie swojego statusu w partii – kandydata PiS na premiera, a może nawet następcy Jarosława Kaczyńskiego. Tyle że takimi działaniami raczej pokazuje, że jest mało autentyczny.

Źródło: se.pl

Jacek Walewski

Od wielu lat publikuję artykuły na różne tematy: począwszy od polityki, ekonomii i nowych technologii po popkulturę. W przeszłości współpracowałem z m.in. Magazynem Gitarzysta czy Esensja.pl Obecnie oprócz pisania dla Crowd Media, publikuję swoje artykuły na Bitcoin.com i Cryps.pl Jestem autorem tysięcy artykułów dot. wyżej wspomnianych kwestii.
Politykę poznawałem "od kuchni", współpracując z posłem Mirosławem Suchoniem (Polska 2050) i posłanką Mirosławą Nykiel (PO). Działałem także społecznie w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *