Ale wstyd! Zobaczył banery Rafała Trzaskowskiego i… „Obiecywał 300 złotych”

Andrzej M. chciał kiedyś zostać radnym PiS. Nie wyszło, ale teraz mówi o nim cała Polska. Niedoszły polityk zlecił kradzież 30 banerów Rafała Trzaskowskiego. Zleceniobiorca się zgodził.

Miesiąc do wyborów!

Nie do wiary jak ten czas leci. Dopiero co zastanawialiśmy się, kto może zostać kandydatem na prezydenta z ramienia największych partii, czekaliśmy na oficjalne rozpoczęcie kampanii wyborczej, a tu do wyborów został… niecały miesiąc. Teraz święta, później majówka i nim się obejrzymy będziemy z wypiekami na twarzach czekać na ogłoszenie oficjalnych wyników pierwszej tury wyborów.

Póki co wszystkie sztaby mobilizują się, bo kampania wchodzi w decydującą fazę. W sondażach raz jednym rośnie, raz innym spada, wiadomo jedno – jest o co grać, po nawet kilkanaście procent potencjalnych wyborców wciąż nie wie, na kogo odda swój głos. Możemy być pewni, że w najbliższych dniach nie zabraknie nowych ulotek, plakatów, kampanii w sieci i kiełbasy wyborczej. Kandydaci wciąż liczą też na wsparcie swoich zwolenników – na przykład przez wieszanie banerów wyborczych.

I tak zawisły też w na jednej z posesji w Ostrołęce. Jej gospodarz obwiesił swoje ogrodzenie banerami zachęcającymi do głosowania na Rafała Trzaskowskiego. Jakież było jego zdziwienie, gdy pewnego poranka okazało się, że wszystkie zniknęły. Szybko okazało się, że kradzieży dokonał niejaki Tobiasz B., którego do tego czynu „zmotywował” Andrzej M. – były niedoszły radny PiS, który zaproponował zleceniobiorcy wynagrodzenie w wysokości 300 złotych.

Dwa skradzione banery powiesił!

– Wyszedł z auta i zerwał z ogrodzenia 30 sztuk banerów wyborczych z wizerunkiem kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Rafała Trzaskowskiego. Zabrał banery do samochodu. Następnie podejrzany powiesił dwa banery w okolicach dworca PKS w Ostrołęce. Pozostałe 28 banerów wyjął z samochodu i pozostawił przy rampie naprawczej za garażami przy Broniewskiego w Ostrołęce. Jak ustalono Tobiasz B. miał być nakłoniony do kradzieży banerów przez Andrzeja M. W zamian za ich kradzież obiecywał Tobiaszowi B. kwotę 300 złotych – opisała w rozmowie z TVN24 rzeczniczka ostrołęckiej prokuratury, Elżbieta Łukasiewicz.

Łączny koszt 30 banerów to 4800 zł. Najciekawsze jest jednak to, że Tobiasz M. zdecydował się dwa skradzione banery jednak powiesić w innym miejscu. Sumienie ruszyło, jest nadzieja!

Źródło: TVN24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *