Co za buta! Czarnek rozsiadł się w studiu i groził Czarzastemu. „Nie wywinie się”
screen/ TV Republika/
Buńczuczny Przemysław Czarnek straszy marszałka Włodzimierza Czarzastego odpowiedzialnością karną. – Nie wywinie się – grzmi wybraniec prezesa.
Karol Nawrocki wciąż ignoruje czworo wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Uznał sobie, że nie przyjmie od nich ślubowania, choć konstytucja nie przypisuje mu prawa do odrzucania wyboru Sejmu. Taki sam plan ma Nawrocki wobec ostatnio wybranego sędziego, Macieja Berka. Prezydent nie chce przyjąć od niego ślubowania, bo Berek był wcześniej członkiem rządu Donalda Tuska. Niewykluczone, że nowy sędzia, podobnie jak ignorowana przez prezydenta czwórka, złoży ślubowanie w Sejmie.
Czarnek straszy Czarzastego
Takiej formy ślubowania nie akceptują Pałac Prezydencki i PiS. Przemysław Czarnek rozsiadł się w studiu telewizji wPolsce24 i straszył marszałka oraz sędziów konsekwencjami prawnymi.
– Rozumiem, że pan Czarzasty nie rozumie konstytucji, nie rozumie artykułu 7. Organy władzy publicznej działają wyłącznie na podstawie przepisów prawa i w granicach przez to prawo określonych, co oznacza, że żeby coś zrobić, to marszałek Sejmu musi mieć do tego pozwolenie w przepisie – oświadczył wybraniec prezesa na premiera PiS. – Nie ma tam takiego dopisku prawa, jak my je rozumiemy. I nie ma tam takiego dopisku, że marszałka nie obowiązuje zasada legalizmu. To znaczy, że jak mu prawo czegoś nie zabrania, to może to robić. Nie. Prawo musi mu coś pozwolić – dodał Czarnek. Podkreślał, że „nie ma przepisu”, który zezwalałby marszałkowi na odbieranie ślubowania od sędziów TK.
– Jeśli Włodzimierz Czarzasty będzie chciał zaprzysiąc pana Berka, to będzie to kolejne jego przestępstwo, bo kilka już popełnił – popełni przestępstwa przy tzw. zaprzysięganiu czworga innych sędziów. Rozumiem, że pan marszałek nie rozumie i nieświadomie będzie brnął w przestępstwa, z których się nie wywinie po prostu, bo jest drugą osobą w państwie – postraszył Czarzastego Przemysław Czarnek. Jak złowrogo podkreślił, również sędziowie – jako prawnicy – muszą mieć tego świadomość.
– Pan Berek ma pełną świadomość tego jako konstytucjonalista, że artykuł 7. jego też obowiązuje. Jeżeli zatem pan Berek złoży takie ślubowanie przed Czarzastym, mimo że nie ma żadnego przepisu prawa, który by pozwalał po takim czymś objąć urząd sędziego i orzekać, w związku z tym po takim czymś miałby orzekać w jakiejkolwiek sprawie, to też będzie podlegał odpowiedzialności prawno-karnej za przekroczenie uprawnień. I pan Berek, i tych czworo sędziów, którzy wcześniej złożyli ślubowanie, ale jeszcze na szczęście nie orzekali, mają tego pełną świadomość – oświadczył Czarnek.
Długi wywód, działający na wyobraźnię, ale czegoś w nim brakuje. Czarnek wygodnie zapomniał o roli prezydenta. Bo nie byłoby ślubowania przy marszałku, gdyby Nawrocki nie ignorował swoich obowiązków. Bo przecież nie ma przepisu, który pozwala prezydentowi odrzucać wybór Sejmu czy selekcjonować sobie wybranych przez Sejm sędziów. O tym, że Nawrocki uzurpuje sobie prawa, których nie ma, Czarnek już nie wspomniał…