Pawłowicz zaczęła się mądrzyć ws. TK, prawnik zgasił ją jak zapałkę. „Można zarzucić hipokryzję”
Screen: Onet youtube
Krystyna Pawłowicz próbowała zgrywać ekspertkę od prawa. Była posłanka PiS zaczęła pouczać w sieci ws. ślubowania Macieja Berka. Znany prawnik szybko wyjaśnił te mądrości.
Spór wokół ślubowania. Co zrobi Nawrocki?
Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego nabiera tempa. Tym razem osią sporu jest Maciej Berek, którego 4 września Sejm wybrał na sędziego TK. Były minister w rządzie Donalda Tuska otrzymał 226 głosów, pokonując zgłoszonego przez PiS Artura Kotowskiego. Teraz kluczowe pytanie brzmi: czy prezydent Karol Nawrocki przyjmie od Berka ślubowanie? Słuchając wypowiedzi ludzi Nawrockiego w tym Zbigniewa Boguckiego, można być niemal pewnym że prezydent ślubowania nie przyjmie.
Sprawa jest o tyle istotna, że Nawrocki już wcześniej odmawiał przyjęcia ślubowania od części osób wybranych przez Sejm do Trybunału. Pałac Prezydencki podnosi również wątpliwości dotyczące kwalifikacji Berka, przede wszystkim wymaganego stażu wykonywania zawodu radcy prawnego. Sam zainteresowany przekonuje, że posiada 17 lat doświadczenia zawodowego i spełnia wymagania.
Do sporu włączyła się też Krystyna Pawłowicz, była sędzia TK i polityczka PiS. Jej zdaniem prezydent ma prawo odmówić przyjęcia ślubowania, jeżeli uzna, że procedura wyboru sędziego lub jego status budzą konstytucyjne wątpliwości. Pawłowicz powołuje się m.in. na przepisy ustawy o statusie sędziów TK oraz konstytucyjną kompetencję prezydenta do „czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji”.
Prawnik odpowiada Pawłowicz
Zupełnie inaczej sprawę ocenia prof. Adam Sulikowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego. W rozmowie z „Faktem” przekonywał, że prezydent nie może samodzielnie wybierać, których sędziów Trybunału uzna za właściwie wybranych. Jego zdaniem art. 126 Konstytucji nie daje głowie państwa prawa do samodzielnego badania konstytucyjności ustaw czy decyzji Sejmu. Od tego istnieje Trybunał Konstytucyjny.
Sulikowski zwrócił także uwagę na polityczny wymiar argumentacji Pawłowicz. Zarzucił jej „hipokryzję”, wskazując, że w czasach, gdy PiS miał większość parlamentarną, prezentowała — jego zdaniem — interpretację wzmacniającą pozycję Sejmu, a nie prezydenta.
– Pani profesor Pawłowicz można natomiast zarzucić hipokryzję. Kiedy sytuacja polityczna była odwrotna, a ona sama zasiadała w Sejmie i należała do większości parlamentarnej, jej interpretacja Konstytucji zmierzała w kierunku bardzo silnej pozycji parlamentu. Nie pojawiały się wtedy podobne próby przekonywania, że prezydent jest samodzielnym organem uprawnionym do dokonywania kontroli konstytucyjności prawa – powiedział „Faktowi” ekspert.
Spór o Berka staje się więc kolejnym etapem wieloletniego konfliktu o Trybunał. Po jednej stronie znajduje się Pałac Prezydencki i jego argumentacja dotycząca prawidłowości wyboru sędziów, po drugiej — większość parlamentarna, która oczekuje respektowania decyzji Sejmu. Jak to się skończy?
Źródło: Fakt.pl
Jedna odpowiedź na Pawłowicz zaczęła się mądrzyć ws. TK, prawnik zgasił ją jak zapałkę. „Można zarzucić hipokryzję”
Głodna…. dajcie jej żreć