Rosja stawia Zachodowi ultimatum i straszy wojną. Zagrożony jest ten kraj NATO. „Zniknie z mapy”
screen / APT YouTube
Rosja znów straszy! Władimir Putin stawia państwom Zachodu ultimatum, a Dmitrij Miedwiediew wprost straszy jednemu z krajów NATO. – Zniknie z mapy – grozi.
Putin stawia ultimatum
Napięcie na linii NATO-Rosja wciąż rośnie. Moskwa kolejny raz ucieka się do gróźb pod adresem państw Sojuszu. Tylko w ostatnich dniach Władimir Putin straszył Zachód wojną, a Dmitrij Miedwiediew wprost stwierdził, że Litwie grozi „zniknięcie z mapy świata”.
Przemawiając podczas Forum Biznesu BRICS w Nowym Delhi, Putin skierował ultimatum do europejskich przywódców.
– Wprowadzenie europejskich wojsk na terytorium Ukrainy oznaczałoby wojnę z Rosją – oświadczył kremlowski zbrodniarz.
Putin tradycyjnie oskarżył Zachód o podsycanie niechęci wobec Moskwy, celowe dążenie do eskalacji i próbę „podporządkowania sobie Rosji” poprzez wspieranie Ukrainy. Zarzucał też europejskim rządom, że pchają swoje kraje ku wojnie, wbrew społeczeństwom, które zaczynają zdawać sobie z tego sprawę. Cynicznie zapewniał też, że Moskwa „nie zagraża i nie zamierza zagrażać” Europie. Nie ma wątpliwości, że te słowa to próba zastraszenia NATO i rozbicia jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Miedwiediew grozi Litwie
Jeszcze dalej w agresji słownej poszedł Dmitrij Miedwiediew. Jego furię wywołały działania litewskiego parlamentu, który debatuje nad usunięciem z konstytucji zapisu zakazującego rozmieszczania broni masowego rażenia na terytorium kraju. Wilno chce w pełni uczestniczyć w natowskim programie Nuclear Sharing i realnie odstraszyć agresywnego sąsiada.
No i koleżce Putina skoczyło ciśnienie. Miedwiediew Oświadczył, że w przypadku rozmieszczenia broni jądrowej na Litwie, kraj ten „zniknie z mapy świata”.
– Nikt się za nimi nie wstawi. Nawet gdyby tam wszystko spłonęło, żadne inne państwo nie będzie za nich walczyć. A znany artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego – nie zostanie zrealizowany, wszyscy to przyznają. Bo jeśli zostanie zrealizowany – to będzie globalna katastrofa, o zasięgu planetarnym. Oni nie są głupi. Ale Litwa zniknie z mapy świata – grzmiał Miedwiediew.
W podobnym tonie wypowiadał się rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow. Groził, że terytorium Litwy natychmiast stanie się celem dla rosyjskich głowic jądrowych.
– Litwa znajdzie się w zasięgu rosyjskiej broni jądrowej, jeśli zdecyduje się na rozmieszczenie u siebie głowic nuklearnych – straszył Piesków.
Groźby Putina i Miedwiediewa stanowią element klasycznej rosyjskiej doktryny „deeskalacji przez eskalację”. Poprzez epatowanie wizją wojny nuklearnej i całkowitego zniszczenia, Moskwa usiłuje wymusić na NATO rezygnację z pomocy Ukrainie. Sojusz pozostaje jednak na twardym stanowisku, że najlepszą odpowiedzią na rosyjski szantaż jest dalsze wzmacnianie wschodniej flanki.
Źródło: Interia