Chorosińska wyjaśnia, dlaczego szczekała w Sejmie. I pogrąża się dalej, żałosne słowa! „Piesek Tuska”
screen / Sejm
Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza. I wygląda na to, że jest z siebie dumna. – Jest pieskiem Donalda Tuska i to na krótkiej smyczy – rzuciła posłanka PiS, zapytana o ten żałosny incydent.
Chorosińska szczeka w Sejmie. I to nie jest żart
Wydaje się, że w Sejmie widzieliśmy już wszystko. Był paluch Joanny Lichockiej, były „zdradzieckie mordy” Kaczyńskiego, był gest Kozakiewicza pokazany przez Mariusza Kamińskiego, Dariusz Matecki sam zakuwał się w kajdany. Ale jednak posłowie PiS wciąż potrafią negatywnie zaskoczyć. Jeżeli nie śledziliście piątkowego posiedzenia Sejmu, to musicie wiedzieć jedno, żeby uświadomić sobie, co za kuriozalny spektakl straciliście. Otóż, mili Państwo, posłanka PiS Dominika Chorosińska… szczekała. Tak, i nie jest to, niestety, ani żart, ani scenariusz kabaretu, ani nawet prima aprilis.
Chorosińska dała ten popis podczas wystąpienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. I to szczekanie (no nawet nie można wziąć tego w cudzysłów, bo ona dosłownie naśladowała psie ujadanie!) już na zawsze przyklei się do Chorosińskiej. A jak ona sama wyjaśnia swoje żałosne zachowanie? Portal Zero.pl skontaktował się z posłanką, a ta ewidentnie skruchy nie czuje.
– Władysław Kosiniak-Kamysz został zaprezentowany przez swoją żonę jako Tygrys. Trzymając się tej zwierzęcej nomenklatury, według wielu, jest raczej Pieskiem Donalda Tuska i to na krótkiej smyczy – powiedziała portalowi. Dosadniej o zachowaniu posłanki wypowiedział się Jakub Stefaniak, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera. To on opublikował w mediach społecznościowych nagranie ze szczekania w Sejmie.
– Pani posłanka nie wysiliła się intelektualnie za bardzo. Zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz. Myślę, że to takiego poziomi wicepremier Kosiniak-Kamysz nie powinien się zniżać i komentować takich słów – powiedział Stefaniak. Jak zauważył, Chorosińska nie była jedyną „szczekającą”, bo za jej przykładem poszli też inni politycy prawicy.
– Bogu dzięki, że pani Chorosińska tylko dwa tygodnie była ministrą kultury. Być może pod jej rządami to polscy artyści musieliby szczekać na jej polecenie – gorzko skwitował Jakub Stefaniak.
Zdegustowany Kosiniak-Kamysz komentuje żałosny popis posłanki PiS
Sprawę skomentował też sam wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
– To jest trudne odnieść się do szczekania pani poseł, bo ona odniosła się sama do siebie, wystawiając sobie świadectwo. To zezwierzęcenie emocji w polityce, a myślę, że może być to obraźliwe dla zwierząt, bo to co wyczyniają… – mówił zdegustowany szef MON. – Jak wchodzisz na mównicę, przemawiasz, a ktoś szczeka na ciebie z ław poselskich to daje świadectwo o sobie – skwitował Władysław Kosiniak-Kamysz.
Dziś @KosiniakKamysz stanął przed trudnym zadaniem, chodzi oczywiście o odniesienie się do szczekającej posłanki. pic.twitter.com/7bujDGsvV4
— Szkło Kontaktowe TVN24 (@SzkKontaktowe) September 4, 2026
Źródło: Zero.pl
4 Odpowiedzi na Chorosińska wyjaśnia, dlaczego szczekała w Sejmie. I pogrąża się dalej, żałosne słowa! „Piesek Tuska”
Pisowskie dno…….wszyscy ten sam sort
Podwórkowa prostaczka, pisowski standard.panika na pokładzie szczury wyją.
Oglądam czasem obrady Sejmu, ale to szczekanie p. Horosinskiej to coś co nie wydarzyło się na deskach teatru komediowego ale w Sejmie RP 🤮🤮🤮 Być może Pani Horosinska nie mogąc zasłynąć na deskach teatru czy filmu, pokazała swoje wątpliwe umiejętności aktorskie. Żal i WSTYD. Jak można po czymś takim pokazać się publiczne? ŻENADA 😭😁🤮
Cały pis to jest jeden wielki ściek i żenada.