Tusk nagle zwrócił się do Nawrockiego. Kibice od razu zrozumieli. „Pan prezydent wie, o czym mówię”
screen/ Kancelaria Premiera
Donald Tusk i Karol Nawrocki spotkali się w Gdyni podczas chrztu okrętu. Obaj politycy wygłosili przemówienia, a premier pokusił się o kibicowski żart. Kibice Lechii Gdańsk i Arki Gdynia od razu musieli to wyłapać.
Uroczystość w Gdyni, Tusk i Nawrocki obecni
Karol Nawrocki i Donald Tusk spotkali się w środę, 12 sierpnia, w Gdyni podczas uroczystości chrztu fregaty ORP „Wicher”. To pierwsza z trzech nowoczesnych fregat budowanych dla polskiej Marynarki Wojennej w ramach programu „Miecznik”. Wydarzenie miało przede wszystkim wymiar państwowy i wojskowy: chodziło o wzmocnienie bezpieczeństwa Polski na Bałtyku oraz rozwój krajowego przemysłu stoczniowego.
Obecność prezydenta i premiera była więc symbolicznym pokazaniem, że mimo ostrego politycznego konfliktu między Pałacem Prezydenckim a rządem istnieją sprawy wymagające współpracy. Tusk w swoim wystąpieniu podkreślał znaczenie programu „Miecznik” i mówił, że polski przemysł stoczniowy — zarówno cywilny, jak i wojskowy — może być powodem do dumy. Wskazywał również na tysiące miejsc pracy, nowoczesne technologie i strategiczne znaczenie inwestycji.
– Tu w Gdyni, w Trójmieście, nad polskim morzem, gdzie uczyliśmy Polskę i cały świat solidarności, wspólnej odpowiedzialności za cały naród i za naszą przyszłość, to jest najlepsze miejsce, żeby jeszcze raz podkreślić: ORP Wicher, Tarcza Wschód, budowana przez nas armia dronów — to wszystko jest możliwe dzięki temu, że w sprawach bezpieczeństwa naszej Ojczyzny nie może być kłótni – mówił szef rządu.
Kibicowski żart premiera
Najbardziej nieoczekiwany moment uroczystości pojawił się jednak wtedy, gdy premier zwrócił się bezpośrednio do Nawrockiego. – Nie zawsze tak się zdarza — prawda, panie prezydencie? — żeby pan i ja równocześnie składali hołd Gdyni. Pan prezydent wie, o czym mówię. Ale tak. My, dwaj Gdańszczanie, pełniący dość ważne urzędy w naszej ojczyźnie, z pełnym przekonaniem mówimy nie tylko te święte słowa „niech żyje Polska”, ale też „niech żyje Gdynia” — powiedział Tusk.
Dla osób znających sportowe podziały Trójmiasta żart był czytelny. Zarówno Tusk, jak i Nawrocki są związani z Gdańskiem i kibicują Lechii Gdańsk. Tymczasem Gdynia to miasto Arki — jednego z największych rywali Lechii. Premier nawiązał więc do lokalnej, piłkarskiej rywalizacji, sugerując z przymrużeniem oka, że dla dwóch gdańszczan wspólne oddawanie hołdu Gdyni nie jest czymś oczywistym.
Właśnie dlatego scena zwróciła uwagę: na chwilę zniknęły partyjne spory, a pojawił się wspólny, trójmiejski kod kulturowy. Za oficjalną uroczystością wojskową krył się więc także bardzo osobisty żart premiera skierowany do prezydenta.
Przepraszam, ale o czym ten człowiek gada xDDD pic.twitter.com/0hPQ7A2flU
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolski) August 12, 2026
Spotkanie miało jednak przede wszystkim znaczenie dla polskiej obronności. „Wicher” jest częścią programu, który ma zwiększyć możliwości polskiej floty i jej zdolność do ochrony Bałtyku. W tym kontekście wspólna obecność prezydenta i premiera miała pokazać, że bezpieczeństwo państwa pozostaje kwestią wykraczającą poza bieżący spór polityczny.
Źródło: Onet