Romanowski jest w rękach ludzi Putina?! Były pracownik służb nie ma wątpliwości. „Od razu został przejęty”
screen: TVP Info
Marcin Romanowski ukrył się w rejonie rządzonym przez Rosję i a to oznacza, że miał kontakt z ludźmi – mniej lub bardziej – związanymi z Władimirem Putinen. – Należy więc zakładać, że Romanowski już jest pod ich kontrolą – mówi były pracownik służ specjalnych w rozmowie z Onetem.
Romanowski już (prawie) w Rosji
Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości i polityk PiS, przez wiele miesięcy pozostawał poza zasięgiem polskich organów ścigania. Po opuszczeniu Węgier jego miejsce pobytu długo było nieznane. Teraz pojawiły się informacje, które wskazują, że Romanowski przebywa w Tyraspolu — stolicy separatystycznego Naddniestrza, formalnie będącego częścią Mołdawii, lecz faktycznie kontrolowanego przez prorosyjskie władze separatystyczne.
Wszystko dzięki listowi żelaznemu, o który wystąpił Marcin Romanowski. Widnieje na nim adres, który wszystko wyjaśnia. „Poseł PiS zobowiązał się do osobistego stawiennictwa przed organami wymiaru sprawiedliwości pod warunkiem, że będzie odpowiadał z wolnej stopy. Na dokumencie widnieje jego adres. To Tyraspol, stolica Naddniestrza – nieuznawanego przez cywilizowany świat państwa wspieranego przez Rosję i słynącego z silnych nawiązań do czasów Związku Radzieckiego” – czytamy na stronie rmf24.pl.
Nowe miejsce pobytu Romanowskiego wywołało lawinę komentarzy. Na platformie X pojawiły się wpisy dziennikarzy, ekspertów, publicystów i polityków. Niby każdy się spodziewał, że PiS-owski uciekinier prędzej czy później trafi do miejsca, który z demokracją ma niewiele wspólnego, a jednak jest to pewne zaskoczenie. Sprawę w rozmowie z Onetem skomentował też były pracownik służb specjalnych. Jego słowa powinny trafić przede wszystkim na Nowogrodzką – tam jeszcze pojawiają się komentarze broniące Romanowskiego.
Co Romanowski widział? To trzeba ustalić!
— Należy zakładać, że to mogło się zacząć jeszcze, gdy był na Węgrzech, bo prorosyjskie inklinacje Orbana są powszechnie znane i oczywiste — mówi w Onecie osoba z kierownictwa jednej ze służb. — Należy więc zakładać, że Romanowski już jest pod ich kontrolą. Jak ktoś tam wjechał, to od razu został przejęty przez tamte służby. One mogą nazywać się inaczej, ale są albo prorosyjskie, albo bezpośrednio rosyjskie — dodał rozmówca serwisu.
— Pilnie trzeba ustalić, co Romanowski mógł wiedzieć. Wypytać jego byłych współpracowników, bo przełożony, Ziobro, przecież też jest poza zasięgiem i za oceanem. Minister Żurek musi wykazać się aktywnością i przygotować konkretny bilans, do jakich informacji i dokumentów Romanowski miał dostęp — podsumował były pracownik służb specjalnych.
Źródło: Onet