Ale go usadzili! Morawiecki od razu się przesiadł. „Jak to zobaczył, to wstał”
Screenshot: YT: videoparlamentpl
Ale go usadzili! Mateusz Morawiecki przyszedł na imprezę Karola Nawrockiego i czekała go niemiła niespodzianka. Gdy zobaczył, że ma siedzieć obok swojego wroga, natychmiast zmienił miejsce.
Wojna trwa, rozłam nastąpi
Politykom PiS już kilka tygodni temu puściły hamulce. Powód? Spór o stowarzyszenia i licytacja, kto jest lepszym PiS-owcem i wierniej służy (lub służył) prezesowi. Wojenka rozkręciła się, gdy Jarosław Kaczyński nakazał członkom PiS zakończenie działalności wewnątrzpartyjnych stowarzyszeń. Frakcja maślarzy szybko się posłuchała, ale Mateusz Morawiecki i jego harcerze od razu postawili się prezesowi.
Efekt jest taki, że w ostatnich dniach obserwujemy serial pod tytułem „Rozpad PiS”. I trzeba przyznać, że jego twórcy potrafią zadbać o zwroty akcji. Już wydawało się, że Jarosław Kaczyński po prostu wyrzuci Mateusza Morawieckiego i jego grupę rozłamowców, ale PiS postanowiło zagrać w grę i skierować sprawę do… rzecznika dyscyplinarnego. W odpowiedzi Morawiecki i spółka założyli nowy klub parlamentarny Rozwój Plus. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nikt formalnie nikogo z PiS nie wyrzucił, nikt też formalnie z PiS nie odszedł. Po prostu żadna ze stron nie chce stać się w oczach elektoratu tą, która rozbiła partię. I tak to się kręci.
W ostatnim czasie doszło na prawicy do dwóch imprez: najpierw Mateusz Morawiecki zorganizował wielkiego grilla, później Karol Nawrocki postanowił poświętować w rocznicę swojego zaprzysiężenia. Prezydenta na grillu oczywiście nie było, ale były premier wpadł pod Pałac Prezydencki. Jak się okazuje, czekała go tam niemiła niespodzianka, bo usadzono go obok Przemysława Czarnka. A Czarnek to jego polityczny wróg. O całej sytuacji w Telewizji Republika opowiedział Tobiasz Bocheński.
Morawiecki nie chciał siedzieć obok Czarnka
— Dla mnie takim symbolicznym dniem był ten wczorajszy, u pana prezydenta. Karol Nawrocki mówił o jedności, żeby prawica się nie kłóciła, żeby się nie dzieliła. Mateusz Morawiecki miał siedzieć obok Przemysława Czarnka, ale jak to zobaczył, to wstał i usiadł w innym rzędzie. Ja tego nie rozumiem. Przemysław Czarnek nic złego Mateuszowi Morawieckiemu nie zrobił.Uważam, że panowie powinni podać sobie rękę. Jeden jest w PiS, drugi dokonał rozłamu, ale nie będziemy się przecież teraz atakować i się kłócić — powiedział pupil prezesa.
– Przemysław Czarnek, jako poseł, minister, wiceprezes, nigdy nie atakował Mateusza Morawieckiego i nie chciał mu zrobić żadnej krzywdy. Nie chciał go wypychać. Nic z tych rzeczy. Nigdy nic takiego nie robił ani nie mówił — podkreślił Tobiasz Bocheński.
Źródło Fakt.pl, Telewizja Republika