Mentzen znów miał przygodę na lotnisku, działo się w toalecie! Giertych już kpi. „Co pan robił?”

Sławomir Mentzen podzielił się dziwaczną historią z warszawskiego lotniska. Polityk wszedł do toalety, a tam spotkał „Murzyna ze śniadym kolegą”.

Najpierw Londyn, później Warszawa

Sławomir Mentzen i lotniska – to nie idzie w parze. Przecież ledwie kilka tygodni temu lider Konfederacji przeżył nieprzyjemną sytuację w Londynie. Mentzen wybrał się z rodziną na weekendowy wypad do Wielkiej Brytanii. Gdy przechodził kontrolę paszportową, niespodziewanie został na kilka godzin zatrzymany. Z jego relacji wynikało, że trafił na listę jakiejś organizacji.

– Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem – pisał lider Konfederacji. – To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć – dodawał poseł.  Swoją drogą – po co jechać na weekend do upadającego państwa?

– Pytali po co tu przyleciałem, gdzie nocuję, co będę robił. Funkcjonariuszka dopytała, czy zamierzam uczestniczyć w jakichś wydarzeniach i na nich przemawiać – relacjonował Mentzen. Koniec końców został wypuszczony po trzech godzinach. – Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie. Ktoś uznał, że prewencyjnie należy odmówić mi wjazdu do kraju, bo możliwe, że powiem coś, czego nie powinno się tu mówić – nie krył oburzenia.

W toalecie spotykają się Mentzen, „Murzyn” i śniady…

Tym razem Sławomir Mentzen opisał niezwykłą przygodę, która RZEKOMO wydarzyła się na lotnisku Okęcie. I to w kibelku! „Byłem w toalecie na lotnisku w Warszawie. Obok mnie murzyn ze śniadym kolegą myli stopy w zlewach. Obrzydliwe. Jak w jakiejś Francji” — napisał. Wpis Mentzena spotkał się z kpinami i szyderką przedstawicieli innych formacji politycznych.

„Byłoby mniej obrzydliwe, gdyby mieli brudne, czy o co chodzi? Zlew to jest w kuchni” — skomentowała Anna Maria Żukowska. „I ty jesteś liderem partii?” — zapytał Krzysztof Śmiszek. Swoje trzy grosze wtrącił też mecenas Roman Giertych. „W toaletach są umywalki panie pośle, a nie zlewy. Zlewy są w kuchniach. Co pan robił w kuchni na lotnisku?” — napisał na platforormie X.

Swoją drogą to zabawne, że Mentzen kreuje się na głos młodego pokolenia, a sam pisze o „murzynie”, w dodatku z małej litery (to przecież nazwa rasy jak Indianin) Człowieku, kto tak mówi? Brakowało tylko, żebyś napisał, ze spotkałeś „ciapatego”. Przeznaczenia nie oszukasz – jesteś wujem z wąsem, panie Mentzen. 

Źródło: Fakt.pl

2 Odpowiedzi na Mentzen znów miał przygodę na lotnisku, działo się w toalecie! Giertych już kpi. „Co pan robił?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *