Prokurator ujawnia! TAK Kaczyński zachowywał się podczas przesłuchania. „Pewne zgrzyty”
screen / Fakt
Jarosław Kaczyński zeznawał w prokuraturze w sprawie „dwóch wież”. Przesłuchanie trwało dziewięć godzin. – Jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się w pewnym momencie pewne zgrzyty – relacjonuje rzecznik prokuratury prok. Piotr Skiba.
Kaczyński przesłuchiwany
Wraca temat głośnej sprawy „dwóch wież”, w którą zamieszany jest Jarosław Kaczyński. W środę prezes PiS zeznawał przed prokuraturą w charakterze świadka w sprawie dotyczącej budowy wieżowców w centrum Warszawy. Przesłuchanie trwało około dziewięciu godzin.
Jak relacjonuje rzecznik prokuratury Piotr Skiba, przesłuchanie przebiegało ogólnie „w dobrej atmosferze”.
– Aczkolwiek nie będę ukrywał, że jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się w pewnym momencie pewne zgrzyty, niemające większego wpływu na dalszy tok przesłuchania – zaznaczył rzecznik. Na początku Kaczyński złożył oświadczenie, że uznaje przesłuchującą go prokurator „za osobę nielegalną”. Wyraził jednak zgodę na przesłuchanie, gdyż „będzie ten protokół dowodem w dalszej walce o przywrócenie praworządności”.
– Pan świadek udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania. Ani razu nie skorzystał z prawa do domowy odpowiedzi. Protokół liczy 40 stron – wskazał prok. Skiba. – Za wcześnie jest, aby mówić, że świadek usłyszy zarzuty w tej sprawie – dodał rzecznik prokuratury.
Mecenas: „Jestem zadowolony”
Mec. Jacek Dubois, pełnomocnik strony skarżącej, podzielił się swoimi wrażeniami w rozmowie z „Faktem”.
– Jestem bardzo zadowolony, ponieważ przez siedem i pół roku próbowałem doprowadzić do przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w prokuraturze i w końcu się to udało – zaznaczył na start. Dubois podkreślił też, że choć przesłuchanie trwało bardzo długo, Kaczyński miał możliwość skorzystać z przerwy.
– Pani prokurator wyraźnie zaznaczyła, że gdyby tylko chciał zrobić przerwę, czynności zostałyby natychmiast wstrzymane. Pan Kaczyński nie złożył jednak takiego wniosku – powiedział. Wiadomo, że PiS będzie grało kartą długiego przesłuchania. Wykreują z Kaczyńskiego ofiarę „reżimowej” prokuratury.
– Na szczęście istnieje nagranie oraz oświadczenie pani prokurator, z których jasno wynika, że pan Kaczyński zachował się tak, jak chciał – ujawnił Dubois. Jak relacjonuje mecenas, „podczas przesłuchania pan Kaczyński wprowadzał wątki polityczne, które odbiegały od rzeczywistości i były wbrew logice”.
– Przesłuchanie pana Kaczyńskiego było zwieńczeniem etapu postępowania dowodowego. Teraz prokuratura musi ocenić cały zebrany materiał. W mojej ocenie daje on pełne podstawy do sformułowania zarzutów, ponieważ potwierdza tezy zawarte w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa – skwitował.
Sprawa „dwóch wież”
O co chodzi w sprawie „Dwóch wież”? Została ona opisana w 2019 roku w „Gazecie Wyborczej”. Powiązana z PiS spółka Srebrna chciała zbudować dwa wieżowce w centrum Warszawy, na ulicy Srebrnej. Inwestycja nie doszła do skutku, a austriacki biznesmen Gerald Birgfellner twierdził, że nie otrzymał pieniędzy za wykonane prace przygotowawcze. Austriak zarzucał Kaczyńskiemu, że ten go oszukał.
Sam prezes PiS przekonywał, że Birgfellner „żądał pieniędzy za prace, które były nieudokumentowane w żaden sposób”.
– Jego żądanie można streścić do tego, że miałbym zmusić radę nadzorczą i zarząd spółki Srebrna, żeby wbrew prawu, wbrew ustawie o rachunkowości wypłaciły mu pieniądze, czego nie chciałem, ani nie mogłem zrobić. Żadne z tych ciał nie uległoby podobnym żądaniom – tłumaczył się w rozmowie z PAP lider Prawa i Sprawiedliwości.