Dramat reprezentacji, Polacy we łzach. Mundial nie dla nas po szwedzkim horrorze [WIDEO]

Reprezentacja Polski przegrała 2:3 ze Szwecją i nie zagra na amerykańskich mistrzostwach świata. Zagraliśmy najlepszy mecz od lat, ale głupie, indywidualne zabrały nam marzenia. I zapewne zakończyły reprezentacyjną karierę Roberta Lewandowskiego.

Dramat tuż przed przerwą

W piątek reprezentacja Polski pokonała w półfinale baraży do zbliżającego się mundialu na PGE Stadionie Narodowym Albanię 2:1 po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. W równolegle rozgrywanym meczu Ukraina przegrała 1:3 ze Szwecją i stało się jasne, że to my i kadra Trzech Koron spotkamy się w Sztokholmie w spotkaniu o wszystko.

– Zawsze uważałem, że Szwedzi na papierze to najsilniejsza drużyna naszej ścieżki. Nie śledzę aż tak drużyny Ukrainy i nie wiem, czy zagrali poniżej oczekiwań, czy to Szwecja była tak mocna. Gol w szóstej minucie też ustawił mecz. Mówiłem przed startem baraży, że wszyscy mają 25 procent szans na awans. Oni są faworytem ze względu na własne boisko, a potencjał piłkarski jest bardzo zbliżony – mówił na konferencji prasowej przed meczem ze Szwecją selekcjoner Jan Urban. – Musimy być przygotowani na wszystko, na rzuty karne również – dodawał.

Pierwszą połowę zaczęliśmy jak kilka dni temu z Albanią – przejęliśmy inicjatywę, przyparliśmy do mury Szwedów i prowadziliśmy grę. I co? I skończyło się golem dla gospodarzy, którzy znakomicie rozegrali piłkę, a pięknym strzałem popisał się Anthony Elanga. Polaków to jednak nie załamało. Lewą stroną kolejne akcje napędzał Nikola Zalewski i został za to nagrodzony. W 33. minucie zbiegł do środka, uderzył ze skraju pola karnego i wpadło!

Horror w drugiej połowie

Niestety tuż przed przerwą Zalewski popsuł dobre wrażenie. Zaspał, odpuścił walkę o piłkę i głupio sprokurował rzut wolny. Skończyło się celną główką i do przerwy było 2:1. Sami sobie tego gola strzeliliśmy.

Po przerwie znowu graliśmy z animuszem i już kilka minut po przerwie wyrównaliśmy. Matty Cash dośrodkował, piłkę zgrał Zalewski i do bramki wpakował ją Karol Świderski.

https://youtube.com/shorts/TOMZxBDR_cs?si=Rs8Of9GelJW5OqNX

Później oglądaliśmy walkę cios za cios, jednak to Polacy byli bliżej gola. W samej końcówce wydarzył się dramat, który znowu sami sobie zgotowaliśmy. Kamil Grabara obronił strzał Szwedów, ale niecelnie wznowił grę. To był początek nieszczęścia. W zamieszaniu w polu karnym Szwedzi wcisnęli piłkę i powietrze z nas uszło. Graliśmy jak nigdy, ale przegraliśmy.

Wiele wskazuje na to, że mógł być to ostatni mecz w narodowych barwach Roberta Lewandowskiego. Kolejny wielki turniej dopiero w 2028 r. „Lewy” ma teraz 38 lat i nikt nie powinien być zdziwiony, jeśli ogłosi koniec kariery w kadrze. Dawno nie było tak smutnego wieczoru w polskiej piłce.

Mistrzostwa świata już za niespełna trzy miesiące. Gospodarzami turnieju są Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk.

Źródło: TVP Sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *