Wcale nie Błaszczak! To ON jest prawą ręką Kaczyńskiego, a ma tylko 38 lat. „Nie można nie niego kablować”

Wszyscy w PiS chcą z nim dobrze żyć i nikt nie powie o nim złego słowa, bo to prawdziwy pupil Jarosława Kaczyńskiego. – Jak ktoś chce kogoś podpier*****, to idzie do niego, a nie do prezesa – mówią działacze.

Mówią, że to cień prezesa

Jarosław Kaczyński zdecydowanie nie należy do osób, które dobrze czują się w większym towarzystwie. Prezes PiS uchodzi raczej za polityka, który dobrze czuje się z samym sobą, a jeśli już to ufa naprawdę kilku wybrańcom. Taką osobą była bez wątpienia jego wieloletnia współpracownica Barbara Skrzypek, wydaje się, że do tego grona można zaliczyć Mariusza Błaszczaka.

Osobną grupę ludzi Jarosława Kaczyńskiego stanowią wszyscy jego podpowiadacze, lizusy i potencjalni następcy, którzy już widzą się oczami wyobraźni na fotelu prezesa PiS. Oczywiście nikt tego nie powie głośno, każdy przekonuje, że prezes jest jeden, ale idziemy o zakład, że ważnie działacze przebierają nogami i czekają, by Kaczyński ogłosił polityczną emeryturę. I wtedy będzie się działo, bo rozpocznie się wojenka. Prawdziwa polityczna nawalanka.

Jak się okazuje, najbardziej zaufanym człowiekiem Kaczyńskiego wcale nie jest Błaszczak. To 38-letni Piotr Milowański, który już teraz uchodzi za „cień” prezesa. Niech świadczy o tym fakt, że Milowański zastąpił w zarządzie Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego zmarłą w marcu Barbarę Skrzypek i trafił do rady nadzorczej spółki Srebrna. W przeszłości był on asystentem Mariusza Błaszczaka i radnym warszawskiej dzielnicy Wola – tak też prowadzi włoską restaurację, w której chętnie spotykają się politycy PiS.

Złote dziecko PiS

Jak informuje Jacek Gądek z Onetu, Piotr Milowański ma nawet swój gabinet przy Nowogrodzkiej jako sekretarz generalny PiS. Piętro nad prezesem. Powiedzieć, że jest ważną personą w partii, to nie powiedzieć nic. — Wiele spraw na Nowogrodzkiej nie rozgrywa się na naradach, ale poprzez knucie. Jak ktoś chce kogoś podpier*****, to idzie do Milowańskiego, a nie do prezesa – mówi Onetowi jeden z polityków PiS.

Milowański chodzi za Kaczyńskim niemal krok w krok, jest jego cieniem i „złotym dzieckiem” PiS. W partii śmieją się, że jest w PiS od dziecka. – Jarosław Kaczyński osobiście go wskazał. Trudno sobie wyrazić większe zaufanie – mówi jeden z działaczy. – Jest zbyt ważny dla PiS, nie można na niego kablować – wtóruje mi inny polityk z Nowogrodzkiej.

Jarosław Kaczyński przyznał niedawno, że wybrał już kandydata PiS na premiera. Czy to możliwe, że postawi na nieznaną medialnie twarz jak w przypadku prezydenta i Piotr Milowański wyjdzie z cienia?

Źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *