Odrzuciła zaproszenie Nawrockiego, teraz wyjaśnia powody. TO nie spodoba się w Pałacu! „Nie lubię być…”
Karol Nawrocki/YouTube
Karol Nawrocki nie ustaje w propozycjach, które mają świadczyć o jego szerokim przywództwie w państwie. Anna Maria Żukowska nie widzi powodu, żeby mu to ułatwiać.
Prezydent Karol Nawrocki zaprosił wszystkie kluby i koła parlamentarne na spotkania do pałacu. Oficjalnie, aby rozmawiać o współpracy z parlamentem. Jednak część opozycji zdecydowała się nie przyjąć tego zaproszenia. Uznano bowiem, że takie spotkania sankcjonują działania prezydenta. Przypomnijmy, że Nawrocki wetuje ważne projekty rządowe. Wstrzymuje w ten sposób, mi. in. prace nad reformą sądownictwa i przywrócenie normalności konstytucyjnej. Tym samym zaostrza się konflikt pałacu z rządem. Komentatorzy podkreślają, że Nawrocki przede wszystkim działa dla dobra PiS.
Dwa kluby parlamentarnego Sejmu, Koalicja Obywatelska i Lewica, oficjalnie ogłosiły, że nie wyślą swoich przedstawicieli na te spotkania. Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Lewicy, w programie tvn24 skomentowała słowa szefa Gabinetu Prezydenta, Pawła Szefernakera, który wcześniej nazwał brak obecności Lewicy i KO polityką „maskowania” prawdziwych intencji. – Nie wiem, jakie maski widział na mojej twarzy minister Szefernaker – zapytała ironicznie Żukowska.
Posłanka nie lubi zobowiązań
Posłanka wyjaśniła, że jej klub nie był pewny charakteru zaproszenia i tego, jakie cele miałoby ono realizować. Podkreśliła zarazem, że nie lubi być stawiana w sytuacji, w której do końca nie wie, co się wydarzy. – W jakim charakterze jestem zapraszana, do czego potencjalnie miałabym się zobowiązać – pyta już poważnie szefowa klubu lewicy.
Żukowska dodała też, że w jej opinii prezydent Nawrocki tworzy „pewien teatr polityczny”, który ma na celu wykreowanie wrażenia szerokiego dialogu. – Chce stworzyć takie wrażenie, że jest otwarty na wszystkich, ze wszystkimi rozmawia. Ma do tego prawo. My też mamy prawo do swojej linii – podkreśla.
Lewica wskazała, że dialog o kluczowych sprawach, takich jak bezpieczeństwo, można prowadzić na formalne forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które prezydent zwołał dotychczas tylko raz. We wrześniu, po atakach dronowych, które prowokowała Rosja na polskim terytorium.
Nawrocki zaprasza na salony
Krytycy Nawrockiego zarzucają mu dążenie do samodzielnego budowania wizerunku lidera ponad podziałami. Szczególnie teraz, gdy odwraca się trend poparcia dla Nawrockiego od czasu jego wyboru. W praktyce spotkania prowadzą do osłabienia opozycji i wzmocnienie narracji politycznej Nawrockiego. Spotkania miały poruszać również tematy zmian w Konstytucji oraz dotyczyć udziału w Radzie Pokoju. Takie tematy poruszone w formule zaproponowane przez pałac, dodatkowo budziło niepokój części parlamentarzystów.
Barbara Nowacka, ministra MEN z KO, wskazała wcześniej, że Nawrocki próbuje pokazywać siebie jako centrum władzy. I to, mimo że jego konstytucyjne kompetencje są ograniczone. – Prezydent próbuje podważać rozdział konstytucyjny. I pod pozorem miłych spotkań pokazywać, że oto on stanowi centrum władzy w Polsce. Nie, nie stanowi – zaznaczyła szefowa resortu edukacji.
Nowacka dodaje, że tego rodzaju spotkań nie przewiduje Konstytucja jako obowiązek prezydenta. Ich zwoływanie jest postrzegane przez wielu obserwatorów jako symboliczna próba autoryzowania własnych inicjatyw politycznych. Z zaproszenia Nawrockiego skorzystały PiS, PSL, Konfederacja, i koła Razem. Do pałacu na spotkanie przybyła też Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. W przeciwieństwie do innych klubów, które mają wysłać po jednym przedstawicielu, zaproszenie od Nawrockiego otrzymał cały klub PiS.
Źródło: Onet/tvn24