Ziobro dostał azyl od Orbana? Tego nie wiedzą nawet w PiS, Kaczyński rozkłada ręce. „Nie ma obowiązku…”
screen/ TVN24
Węgry udzieliły azylu dwóm obywatelom Polski. Czy jednym z nich jest Zbigniew Ziobro? Tego – przynajmniej oficjalnie – nie wie nawet Jarosław Kaczyński.
Tajemniczy azyl
Jeszcze przed Bożym Narodzeniem węgierskie władze wysłały do Rady Unii Europejskiej pismo o przyznaniu azylu dwóm obywatelom Polski. Nie padają nazwiska owych Polaków. Pamiętajmy jednak, że jest pewien nicpoń, który obawia się polskiego wymiaru sprawiedliwości i od kilku miesięcy przebywa poza Polską, długo bawił w Budapeszcie. Jest to oczywiście Zbigniew Ziobro.
Nic dziwnego, że ruszyły spekulacje, że azyl od Orbana otrzymali w świątecznym prezencie właśnie Ziobro i jego żona Patrycja Kotecka.
– W tym momencie mamy to zupełnie niepotwierdzone, więc ja nie chcę nawet spekulować – skomentował sprawę minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. – Ustalamy to. Myślę, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie miało pierwszą informację. My też czekamy na te szczegóły. Wiemy, że wobec dwóch osób takie azyle są udzielone – dodał.
W PiS nabrali wody w usta.
– Nie ma obowiązku informowania mnie każdego dnia, jaki jest jego los – oświadczył Jarosław Kaczyński, pytany czy tajemniczy azyl dotyczy właśnie Ziobry.
– Nie znam tej decyzji – rzucił Marek Suski w rozmowie z dziennikarzem 19:30.
– Panie redaktorze, nie zostałem umocowany do przedstawienia tej informacji – kluczy z kolei Mariusz Gosek.
⚠️ Czy Zbigniew Ziobro otrzymał azyl na Węgrzech? 🇭🇺
Jarosław Kaczyński twierdzi, że nie wie 🤷♂️
To sytuacja co najmniej osobliwa ❗️Lider partii deklaruje brak wiedzy na temat tego, czy jeden z czołowych polityków jego ugrupowania uzyskał ochronę polityczną od obcego państwa🧐 pic.twitter.com/T5h5iStEnX
— Mateusz Dolatowski (@matedolatowski) January 9, 2026
Ziobro atakuje w sieci
Sam Ziobro jeszcze w tej sprawie głosu nie zabrał, ale zdążył w międzyczasie opublikować wpis atakujący ministra sprawiedliwości. Polityk PiS zarzucił Waldemarowi Żurkowi niszczenie Funduszu Sprawiedliwości.
– Gdy byłem ministrem, Fundusz Sprawiedliwości, wbrew obrzydliwym kłamstwom Tuska i Giertycha, pomagał setkom tysięcy ofiar przemocy – rozpoczął swój wywód Ziobro. Przekonywał, że „wszyscy mogli liczyć na pomoc”. – Co roku Fundusz przekazywał na taką pomoc setki milionów złotych. Ale przyszedł oszalały z nienawiści Waldemar Żurek i ukradł te pieniądze ofiarom przemocy. Przetrzymuje na koncie Funduszu już 600 mln zł, bo zajęty jest ściganiem opozycji zamiast pomagać ludziom – skwitował polityk PiS. Przypomnijmy, że prokuratura chce postawić mu zarzuty dotyczące nieprawidłowości w dysponowaniu środkami Funduszu. No i drugie pytanie: czy pisał ten post z Budapesztu?
Gdy byłem ministrem, Fundusz Sprawiedliwości, wbrew obrzydliwym kłamstwom Tuska i Giertycha, pomagał setkom tysięcy ofiar przemocy. Stworzyliśmy pierwszą w Polsce sieć ośrodków wsparcia, gdzie zgłaszały się prześladowane kobiety z dziećmi, ofiary napadów, pobić i wypadków.…
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) January 9, 2026