W PiS oczadzieli? Jaki i Bocheński podlizują się już nawet Braunowi. „Od kiedy banda Tuska…”
Screen: Strong Ekipa Youtube
Grzegorz Braun stracił swój europoselski immunitet. Politycy PiS bronią kontrowersyjnego prawicowca i widzą w sprawie coś na kształt polowania na czarownice. – Nikt z prawej strony nie ma szans na uczciwy proces – histeryzował Patryk Jaki.
Grzegorz Braun bez immunitetu
13 listopada Parlament Europejski podjął decyzję: przegłosował zabranie immunitetu Grzegorzowi Braunowi. Co może zaskakiwać w kontekście tej konkretnej sprawy, PiS broni słynnego fana gaśnic!
Chodzi konkretnie o podejrzenie naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia i pomówienia lekarki Gizeli Jagielskiej przez Brauna, czyli w praktyce o jego słynną „interwencję” w obiekcie medycznym w Legnicy, gdzie medyczka wykonywała zabieg usunięcia ciąży.
Braun będzie więc zapewne musiał odpowiedzieć za swój wybryk. Sprawa jest ciekawa też ze względów politycznych – okazuje się, że lidera Konfederacji Korony Polskiej broni PiS. I tak np. europoseł Patryk Jaki nie chciał zgodzić się na odebranie mu immunitetu. Powód? Jego zdaniem w Polsce „nikt z prawej strony nie ma szans na uczciwy proces”:
– Od kiedy przestępcza banda Tuska siłowo przejęła prokuraturę i kierownictwa sądów, następnie wyłączyła losowanie sędziów i wyznacza sobie ich z palca, a do tego odsunęli od orzekania niewygodnych sędziów, nikt z prawej strony nie ma szans na sprawiedliwy proces – przekazał w poście na portalu X.
Głosowałem dziś przeciwko uchyleniu immunitetu Grzegorza Brauna. Zostawiając już merytoryczne sprawy z nim związane, istnieje jedna fundamentalna zasada: każdy zasługuje na sprawiedliwy proces.
Od kiedy przestępcza banda Tuska siłowo przejęła prokuraturę i kierownictwa sądów,…— Patryk Jaki (@PatrykJaki) November 13, 2025
Jego narracja wpisuje się w to, co głosi teraz Zbigniew Ziobro, który uciekł na Węgry, by nie odpowiadać w sprawie dot. Funduszu Sprawiedliwości. Zgodził się na przesłuchanie (łaskawca!), ale nie w Polsce.
Brauna bronił też Tobiasz Bocheński z PiS. – Dopóki praworządność w Polsce nie zostanie przywrócona, dopóki nie zostaną przywrócone elementarne rządy prawa i normalny podział władz, a nie ingerencja władzy wykonawczej, czyli ministra sprawiedliwości w to, co się dzieje w sądownictwie, nie zmienimy naszego stanowiska w tej sprawie i ono jest pryncypialne i jedno, niezależnie czy dotyczy głosowań nad immunitetami obecnych tutaj europosłów Prawa i Sprawiedliwości, czy innych europosłów, którzy są w opozycji do obecnego rządu – lamentował.
Potrzeba posiadania koalicjanta?
Nie chodzi tylko o uderzanie taką narracją w obecny rząd, ale też to, że PiS będzie potrzebowało w kolejnej kadencji Sejmu koalicjanta. A takim może być Konfederacja lub partia Brauna.
8 grudnia br. rusza pierwszy proces prawicowego skandalisty, chodzi o 7 zarzutów: obrazę uczuć religijnych wyznawców judaizmu, znieważenie, naruszenie nietykalności cielesnej i zniszczenie mienia. Sprawa dotyczy więc afery związanej ze zniszczeniem świec chanukowych w Sejmie i przerwania wykładu prof. Jana Grabowskiego w Krakowie.
Źródło: Patryk Jaki/X