Donald Tusk walnął pięścią w stół, dawno nie słyszeliście tak stanowczego premiera. „Mam dość tych mądrali”
Screen: Janusz Jaskółka Youtube
Donald Tusk stanowczo zareagował na wszelkie podpowiedzi, uwagi i rady osób, które od kilku dni próbują być mądrzejsze od generałów i dowódców. – To się musi wreszcie skończyć, bo tego wymaga interes narodowy i bezpieczeństwo państwa – przyznał premier.
Przypomnieliśmy sobie o wojnie
W ciągu ostatnich kilku, kilkunastu dni tematem przewodnim w polskiej polityce jest obronność i wojsko. Powód jest oczywisty – 10 września na teren naszego kraju wleciały rosyjskie drony, część z nich została zestrzelona. Wszyscy błyskawicznie przypomnieliśmy sobie, że za naszą wschodnią granicą toczy się wojna i wszystkie głosy Konfederatów, że „to nie nasza wojna” należy traktować – w najlepszym razie – jako skrajną głupotę.
Na tym się jednak nie skończyło, ponieważ w sobotę mieszkańcy części województwa Lubelskiego otrzymali alerty RCB, a w Świdniku uruchomiono syreny alarmowe. Wszystko przez manewry wykonywane niedaleko polskiej granicy. „Ze względu na zagrożenie uderzeniami bezzałogowych statków powietrznych (BSP) w regionach Ukrainy graniczących z Polską, rozpoczęło się operowanie wojskowego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej” — przekazało wcześniej Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ). Na strachu się skończyło.
W kolejnych dniach przez media i sieć przetoczyła się dyskusja na temat obronności i wojska. I wiele z tych głosów było głosami kompletnych amatorów – nawet jeśli byli to politycy. We wtorek całą sprawę skomentował premier Donald Tusk przed posiedzeniem rządu.
„Nie możemy do tego dopuścić”
– Mam już dosyć tych tysięcy mądrali, którzy nigdy tak naprawdę nie mieli nic wspólnego z wojną czy z wojskiem i każdy ma jakiś pogląd na to, jak ma się wojsko zachować, kiedy strzelać, kto ma kogo sprawdzać i jaki sprzęt należy kupić. To się musi wreszcie skończyć, bo tego wymaga interes narodowy i bezpieczeństwo państwa – powiedział premier. Następnie zaznaczył, że „nie ma bezbłędnych ludzi”.
– Robi się, to mogą się też zdarzyć błędy, ale największym błędem byłoby sparaliżowanie procesu decyzyjnego – od żołnierza począwszy, na generale skończywszy. Absolutnie nie możemy do tego dopuścić – dodał premier.
Tusk wyraźnie podkreślił, że stoi po stronie żołnierzy i nie wyobraża sobie, by ci byli krytykowani za swoje decyzje. — Nie możemy w żaden sposób pozwolić nikomu, czy to są media, czy politycy, czy opozycja, czy prezydent, nikomu nie można pozwolić na to, żeby polski żołnierz czy funkcjonariusz Straży Granicznej się zastanawiał, zanim podejmie decyzję, czy coś mu za to grozi, czy ktoś go za to skrytykuje — podsumował szef rządu.
Źródło: Gazeta.pl