Zrobiło się nerwowo! Ostre starcie przed kamerami, wszystko przez… Nawrockiego i kibiców. „Niech pan przeprosi!”
screen/ Radio ZET
Awantury polityczne w mediach zaczynają przypominać kłótnie zawodników przed galami MMA. Na razie jeszcze tylko słowne, ale temperatura rozmów rośnie bardzo szybko. W Radiu Zet doszło do ostrej konfrontacji między politykami Lewicy i Konfederacji.
Tłem awantury stał się temat prezydenckiego weta wobec ustawy cyfrowej oraz obecność prezydenta Karola Nawrockiego z kibicami na Jasnej Górze. Poseł Tomasz Trela (Lewica) uznał weto za kolejną odsłonę walki Nawrockiego z rządem. Podkreślił też kontrowersyjną obecność prezydenta wśród kibiców, w czasie spotkania na Jasnej Górze.
– Ludzie robią tam awanturę, piją alkohol, biją się po twarzy i na bazie tych przepisów można było zgłosić taką platformę i próbować ją wyeliminować, a teraz pan prezydent pozwolił na to, że oni dalej będą to robić – ocenił Trela.
Polityk lewicy zasugerował, że weto i spotkanie z kibicami są częścią tej samej narracji politycznej.
– Ja się w sumie nie dziwię, bo jeżeli pan prezydent był wczoraj z kibolami, z bandytami stadionowymi na Jasnej Górze… – wskazał dobitnie.
Wypowiedź natychmiast przerwał Łukasz Rzepecki z Konfederacji.
– To byli kibice, polscy patrioci, a nie kibole, Niech pan przeprosi polskich kibiców! – zażądał polityk Konfederacji. – Kibolem to pan jest, politycznym – dodał.
Prowadzący program Andrzej Stankiewicz próbował opanować sytuację, ale jego prośby o powrót do merytorycznej dyskusji wpadały w próżnię. Dyskusja przeistoczyła się we wzajemne przerywanie i kolejne niemiłe określenia na wyżej podniesionym tonie niż się zaczęła.
Jasna Góra, scenografia czy polityczna soczewka?
W sobotę 10 stycznia na Jasnej Górze w Częstochowie odbyła się XVIII Ogólnopolska Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców, w której uczestniczył Karol Nawrocki.
– Karol Nawrocki, nasz prezydent! – skandowali zgromadzeni kibice, gdy ten pojawił się na uroczystości.
Awantura w Radiu Zet ujawnia tendencję część prawicy, budującą wokół siebie narracji, w których środowiska kibicowskie są symbolem „autentyczności” i „patriotyzmu”. I choć euforia na stadionie czy skandowanie imienia polityka może robić medialne wrażenie, to znaczenie takiego poparcia jest efemeryczne.
– To jest złe rozwiązanie – przekonywał w rozmowie z „Faktem” znany duchowny, ks. Adam Boniecki, oceniając wystąpienie prezydenta na Jasnej Górze.
Boniecki prawdopodobnie obawia się tego samego, co można przewidzieć po kolejnych doniesieniach medialnych wprost z kronik policyjnych. Budowanie poparcia politycznego na środowisku, które jest przesiąknięte przestępczością zorganizowaną, m. in. handel narkotykami, czerpaniem zysków z prostytucji oraz prania pieniędzy, to zagrywka, które „legalizuje” te środowiska w przestrzeni politycznej i społecznej. Równocześnie mamy dowód, że Nawrocki nie odcina się od informacji na temat swojej przeszłości, co tylko buduje mu wizerunek awanturnika politycznego, a nie męża stanu.
źródło: Radio Zet