Żona Jerzego Stuhra o wszystkim opowiedziała, przejmujące wyznanie. „Szykowali mnie ostro na wdowę”
screen: YouTube/Przełomy, tvn24
Barbara Stuhr opowiedziała o chorobach i cierpieniu, z jakim zmagał się Jerzy Stuhr i ona sama jako jego opiekunka. – Jerzy miał dobry charakter do chorowania. Przede wszystkim był optymistą. Bardzo się mnie słuchał. Był bardzo dobrym pacjentem do pewnego czasu, aż przestał mnie słuchać. Powiem tak, ostatnie cztery lata były naprawdę trudne dla mnie jako opiekuna – wyznała.
Pożegnał się „Geniuszem”
Jerzy Stuhr zmarł 9 lipca 2024 roku w wieku 77 lat. Wybitny aktor, reżyser i pedagog od lat miał poważne problemy zdrowotne. Zdiagnozowano u niego nowotwór krtani, w 2011 r. przeszedł chemioterapię. Przechodził też zawały serca – pierwszy w wieku 37 lat – a w 2020 r. – udar mózgu. W 2023 r. doszło do nawrotu nowotworu. 17 lipca w Krakowie na Cmentarzu Rakowickim odbyły się uroczystości pogrzebowe mistrza.
Już pod koniec czerwca 2024 r. fani Jerzego Stuhra mogli być zaniepokojeni. Teatr Polonia nagle odwołał spektakle z udziałem legendarnego aktora. Stuhr grał jedną z głównych ról w sztuce „Geniusz” – historii spotkania Józefa Stalina z Konstantinem Stanisławskim, którego odtwórcą był właśnie ulubieniec widzów. Sztuka cieszyła się ogromną popularnością, a bilety na spektakl rozeszły się jak świeże bułeczki. Niestety, „Geniusz” okazał się być pożegnaniem Jerzego Stuhra z publicznością, o czym opowiedział jego syn, Maciej.
– Byłem na przedstawieniu „Geniusz” i widziałem jego walkę, nawet muszę powiedzieć, że ona była wzruszająca. Miałem poczucie, że widzowie, którzy koło mnie siedzieli, też wiedzieli, że przyszli nie tylko dla efektu artystycznego, ale byli świadkami pożegnania z Jerzym Stuhrem, jakiegoś aktu heroizmu, żeby jeszcze raz wyjść przed ludzi i o czymś im powiedzieć. I jeżeli w ten sposób się do tego spektaklu podeszło, robił nawet spore wrażenie – powiedział w „Newsweeku” Maciej Stuhr.
Barbara Stuhr o chorobach męża
Teraz o chorobach Jerzego Stuhra opowiedziała jego żona Barbara, który udzieliła wywiadu Monice Richardson w podcaście „Przełomy”. – Jerzy przez swoje życie przeszedł strasznie dużo chorób, a ja z nim. (…) Jerzy miał trzy zawały, dwa raki i udar. Pierwszy zawał miał, jak miał niecałe 40 lat – wyznała Barbara Stuhr i dodała, że pierwsze problemy zdrowotne męża były dla niej wyjątkowo trudnym doświadczeniem. – To strasznie niebezpieczny wiek i dzieci były wówczas małe. Jak jeździłam do tego szpitala, to nie wiedziałam, czy będę zbierać okulary i ręczniki z powrotem. Szykowali mnie ostro na wdowę – wyznała Monice Richardson.
– Jerzy miał dobry charakter do chorowania. Przede wszystkim był optymistą. Bardzo się mnie słuchał. Był bardzo dobrym pacjentem do pewnego czasu, aż przestał mnie słuchać. Powiem tak, ostatnie cztery lata były naprawdę trudne dla mnie jako opiekuna – wyznała żona aktora.
Źródło: Plotek, Przełomy