Znali poszukiwanego Tadeusza Dudę. Mieszkańcy Starej Wsi są przerażeni. „To groźny człowiek”
screen/ TVN24
Trwa obława na Tadeusza Dudę, który poszukiwany jest w sprawie podwójnego morderstwa. Mieszkańcy Starej Wsi, gdzie doszło do tragedii, są przerażeni.
Tadeusz Duda wciąż poszukiwany
57-letni Tadeusz Duda od piątku jest poszukiwany przez policję. Mężczyzna jest podejrzewany o zabicie swojej córki i jej męża oraz postrzelenie teściowej.
Okazuje się, że Tadeusz Duda już wcześniej był notowany za znęcanie się nad rodziną i groźby karalne. Zastosowano dozór z zakazem kontaktowania się i zbliżania umożliwiającym bezpośredni kontakt.
– Miał zasądzony zakaz zbliżania się do córki, do rodziny, a ostatnio chyba go posadzili za to na chwilę – mówi w rozmowie z WP mieszkaniec Starej Wsi, który zna poszukiwanego. Tadeusz Duda inną twarz pokazywał na zewnątrz, ponoć dla współpracowników z prac na budowie był „kulturalny, miły grzeczny”.
– Takie dwa oblicza jednego człowieka. To, co w pracy i do znajomych, a co innego wobec rodziny – wskazuje rozmówca portalu. Podkreśla też, że Tadeusz Duda miał doświadczenie jako kłusownik.
– On zna te tereny. Gość nie jest z pierwszej łapanki. To nie jest gość, który sobie przyjechał na kemping, otworzył ogień i nie wie, co zrobić teraz – kwituje rozmówca WP.
Opowieść sąsiadki
Portal „Fakt” dotarł do sąsiadki, którą zaalarmował syn postrzelonej teściowej Dudy. To ona dowiedziała się o tragedii jako pierwsza, był piątek około godziny dziesiątej, gdy syn ofiary poprosił o pomoc.
– Powiedział, że doszło do postrzelenia i trzeba wzywać pogotowie. On dzwonił po pogotowie, a ja dzwoniłam w tym czasie po policję – relacjonuje pani Ewa. Kobieta nie ukrywa, że Tadeusz Duda sprawiał problemy, ale mimo to nie spodziewała się, że jest zdolny do takiej zbrodni.
— Awanturował się w domu, pił, bywał agresywny, miał nawet zakaz zbliżania się do rodziny przez pewien czas. Nikt jednak nie przypuszczał, że może się posunąć do tak potwornego czynu — mówi pani Ewa w rozmowie z „Faktem”. — To jest groźny człowiek. Ludzie obawiają się, że wróci – dodaje.
Na szczęście wszystko wskazuje na to, że poszukiwania powinny wkrótce zakończyć się schwytaniem zabójcy.
– Ten człowiek powinien zostać zatrzymany i to w najbliższym czasie, bo on jest zdesperowany, on nie ma planu – bo jak przyszedł do domu, to mógł przypuszczać, że tam będą policjanci – ocenił na antenie TVN24 były policjant Dariusz Nowak.