Złe wieści niemieckiego wywiadu! Putin ma plan, chce sprowokować NATO. „Działania wojskowe przeciwko…”

Screen: NaTemat YT
Federalna Służba Wywiadowcza Niemiec ostrzega: Władimir Putin może zaostrzyć wojnę hybrydową, która jest wymierzona w m.in. Polskę.
Putin zagrozi Polsce?
Władimir Putin ponoć nadal chce prowadzić wojnę wymierzoną w Zachód. Oczywiście nie myśli o wysyłaniu na nas swoich wojsk, ale nadal możliwe jest zaostrzenie wojny hybrydowej. Gazeta „Suddeutsche Zeitung” powołała się na analizy litewskich służb specjalnych, które twierdzą, że Moskwa nie jest teraz w stanie prowadzić dużej konwencjonalnej wojny z NATO, ale przeprowadzić mniejsze ataki na pojedynczych członków Sojuszu już tak. Kreml byłby w stanie prowadzić „ograniczone działania wojskowe przeciwko jednemu lub kilku krajom NATO”. Możliwy byłby szczególnie atak na kraje bałtyckie, które są niemal nie do obrony.
Dlaczego jednak Putin miałby chcieć podbić np. Estonię? Nie chodzi mu o ten niewielki kraik na wschodzie Europy, ale podważenie gwarancji amerykańskich dla regionu – sprawdzenie, czy osławiony art. 5 NATO zadziała, czy inne państwa pójdą Estonii na pomoc. A wiele wskazuje na to, że mogłyby nie ruszyć z odsieczą, ponieważ Amerykanów coraz mniej interesuje Europa Wschodnia, a coraz bardziej Pacyfik i rywalizacja z Chinami. I nie, nie sprawił to dopiero Donald Trump, ale widać to od czasów Baracka Obamy.
Wróćmy jednak do potencjalnego ataku na Estonię. Co stałoby się, gdyby nikt nie pomógł Bałtom? Rosja pokazałaby, że USA nie gwarantują już bezpieczeństwa, więc do systemu „obronności” kontynentu trzeba dopuścić Moskwę, oczywiście za serię ustępstw, gwarancji handlowych itd. Dla Polski oznaczałoby to np. przejęcie kontroli nad Orlenem, a także ograniczenie naszej armii i podrządkowanie naszej gospodarki i polityki zagranicznej Rosji.
Koniec wojny na Ukrainie oznacza problemy?
Federalna Służba Wywiadowcza Niemiec tłumaczy dalej, że większość rosyjskich żołnierzy i sprzętu z regionów graniczących z krajami bałtyckimi została przerzucona na Ukrainę. W pełni gotowe pozostają lotnictwo i marynarka, do tego, gdy wojna za naszą wschodnią granicą się skończy, wszystkie oddziały wrócą w pobliże nadbałtyki i mogą zostać wykorzystane do prowokacji lub wręcz ataku.
O tym, że Rosja przygotowuje się do wielu lat wojny, świadczy też to, że przestawiła swoją gospodarkę na tryb wojenny, a w planach jest zwiększenie liczebności jej sił zbrojnych do 1,5 mln i to już do 2026 r.
Źródło: Onet, Suddeutsche Zeitung