Zapytali ekspertów o sensacyjny ruch Nawrockiego. TEGO powinni posłuchać w Pałacu! „Niczego dobrego nie wróży”
Screen: YouTube/ Wirtualna Polska
Karol Nawrocki wkroczył do akcji i rozpoczął procedurę odtajnienia legendarnego aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. – To nie jest dobre i niczego dobrego nie wróży – oceniają eksperci.
– Prezydent Karol Nawrocki przeszedł do formalno-prawnego etapu bezpośrednio zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych – przekazał w czwartek rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz. Oznacza to, że Karol Nawrocki ujawni legendarny aneks, czyli wykona ruch, na który nie zdecydowali się poprzedni prezydenci, również prawicowi: Lech Kaczyński i Andrzej Duda.
Aneks do raportu z likwidacji WSI, który powstał w 2007 roku, a jego głównym autorem jest Antoni Macierewicz, obrósł już legendami. Lech Kaczyński już w 2008 roku mówił, że nie opublikuje aneksu, ponieważ „jest zbyt wiele fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”.
– Wnioski są wyciągane także tam, gdzie nie ma do tego wystarczających podstaw – wyjaśniał ówczesny prezydent.
„Fakt” postanowił zapytać ekspertów, czy ruch Nawrockiego jest słuszny. Były szef UOP Gromosław Czempiński stwierdził, że ujawnienie materiałów dotyczących służb odbije się na ich wiarygodności.
– To dotyczy dawnych lat, ale zawsze wpływa negatywnie na możliwość pozyskiwania nowych źródeł do współpracy z nami, bo ludzie widzą, że służby nie są solidne. Tymczasem podstawową zasadą wszystkich służb na świecie jest ochrona źródeł – ocenił ekspert. Jego zdaniem powrót do sprawy nie jest teraz potrzebny i może uderzyć w bezpieczeństwo państwa.
– Uważam, że to nie jest dobre i niczego dobrego nie wróży. Chciałbym, żeby ten okres post-PRL-owski wreszcie się zakończył – ocenił Czempiński. – Odgrzebywanie tego, moim zdaniem, będzie tylko szkodzić bezpieczeństwu. Trudno dziś powiedzieć dokładnie, na czym to się odbije, ale na pewno utrudni pozyskiwanie źródeł do współpracy – dodał ekspert.
W podobnym tonie wypowiada się były wiceszef MON Janusz Zemke. Jego zdaniem ujawnienie aneksu byłoby złym sygnałem dla wszystkich, którzy mogliby kiedykolwiek współpracować ze służbami.
– W większości państw takie materiały są objęte klauzulą co najmniej na 50 lat, a bywają i takie, gdzie trwa to 200 lat. To zniechęca do współpracy ze służbami, bo każdy rozsądny człowiek zapyta: jaką mam pewność, że za ileś lat ktoś tego nie ujawni, a mnie już nie będzie i ucierpi na tym moja rodzina? – zastanawia się ekspert.
Źródło: Fakt